Z kolei Victoria nie miała w sobie zbyt wielkiego ryzykanta (pomijając kwestie pracy), ale taki zakład mógł dodać nieco pikanterii, traktowała to jednak przyjacielsko. Z jakimś swoim wrogiem na pewno by się nie zakładała, to nie byłaby wtedy zabawa. Z Saurielem… to była też swego rodzaju okazja by nieco lepiej się poznać no i nie ważne które z nich wygra, a które przegra – wierzyła że oboje przyjmą to z godnością. Nie założyłaby się też o coś, czego absolutnie nie chciałaby zrobić.
Rzeczywiście jednak – do tej rozmowy będą musieli wrócić, bo w tym momencie, co innego było na tapecie i zaprzątało głowę.
Sauriel był wysoki, był dobrze zbudowany. Victoria była raczej nieduża, zwłaszcza w swojej postaci – bo obecnie była jednak trochę większa, zdecydowanie bardziej przy kości i kiedy wielki chłop się na nią zwalił to trochę jednak stęknęła. Ale to nie przeszkodziło jej zaatakować i kupić im trochę czasu, bo trójką mężczyzn wręcz grzmotnęło o ścianę. Miała nadzieję, że zaparło im dech w piersi. Ona i Sauriel byli wciąż na piętrze, przy schodach, trójka napastników – na parterze budynku. Kiedy tak rypnęli o ścianę, miała okazję przez chwilę się im przyjrzeć – i nie rozpoznała nikogo z nich. Nie wyglądali w ogóle jak twarze, które mijała w Ministerstwie, to nie mógł być nikt z brygady… Cokolwiek Sauriel chciał zrobić – nie wyszło, a zaraz klęknął jakby w bólu. Rzeczy działy się jednak szybko – jak na preferencje Victorii zbyt szybko, kiedy zaklęcie śmignęło i uderzyło w sufit. Tuż nad nią. Pierwsze odłamki poleciały i nastała jakaś taka złowroga cisza, w której… Zawali się, czy się nie zawali? Oczy mimowolnie powędrowały w górę, ale nie było czasu na zbytnie ocenianie sytuacji. Kobieta po prostu dała szczupaka do przodu, chcąc złapać Sauriela za ramię i pociągnąć go ze sobą chociaż trochę.
Jeden z mężczyzn w tym czasie usiłował wyczarować na schodach ścianę, by Sauriel i Victoria nie mogli zejść i musieli zostać na piętrze. Nic z tego jednak nie wyszło i Victoria też machnęła różdżką – by za pomocą kolejnego ciśnienia powietrza trzepnąć jedną ze skrzynek na któregoś z mężczyzn. Miała nadzieję, ze dostanie w łeb, albo chociaż w klatkę piersiową i przestanie przeszkadzać.
NPC na kształtowanie
Akcja nieudana
Victoria na kształtowanie
Sukces!