Nie spodziewał się, że przypadkowa znajomość jaką przyszło mu zawrzeć na jednym z mugolskich wysypisk może być taka owocna. Spotkał na swej drodze kogoś jak on sam. Był zachwycony, że dzięki temu cudownemu zbiegowi okoliczności ich drogi się skrzyżowały.
Nie były to tylko słowa rzucane na wiatr, bowiem mężczyzna, chłopak? zaproponował mu spotkanie w mugolskim Londynie. Dotyczyło ono jakiegoś cudownego urządzenia służącego do gotowania. Z entuzjazmem do niego podchodził, uwielbiał bowiem poznawać świat mugoli. Było ono dosyć długie, dotyczyło raczej rewelacji związanych z szybkim gotowaniem. Wrzucasz wszystko do jednego gara i gotowe, bez żadnej magii. Niby ciekawe, jednak kiedy jego towarzysz zaczął zadawac pytania dotyczące części technicznej prowadzący nie do końca potrafił mu odpowiedzieć, a szkoda, bo to było przecież w tym najbardziej interesujące.
Wyszli więc z prezentacji nieco rozczarowani, z całą masą pytań, na które będą musieli znaleźć odpowiedzi sami. - Myślę, że jest to wyśmienity pomysł. Wydaje mi się, że byłby na to popyt. W końcu mało kto potrafi gotować, mogłoby to ułatwić życie wielu czarodziejom. - Dodał jeszcze. Mogli opracować magiczną wersję urządzenia. Już widział w głębi duszy, jakie mogłoby to im przynieść profity.