Jak zareagowałaby Stella, gdyby dowiedziała się o tym, że Borgin pomógł odejść swojej matce z tego świata? Tego nie wiedział nikt, na całe szczęście nie miała o tym pojęcia. Zapewne uznałaby, że był to nieszczęśliwy wypadek, za bardzo jej na nim zależało, aby skreślić go przez coś takiego. Póki co jednak, ogromnie mu współczuła tego, że jego matka odeszła z tego świata. Strata była ogromna, szczególnie, że wychowywała go sama, bez ojca. Była więc jedynym rodzicem, jakiego miał Stanley.
Avery zdecydowała się skorzystać ze swoich umiejętności dla jego dobra. Nie przejmowała się w tej chwili tym, czy było to moralne. Widziała jak cierpi. Chciała, aby ten ból zniknął choć na moment. Miała nadzieję, że zrozumie jej pobudki, zresztą może wcale nie dowie się o tym, że trochę manipulowała jego uczuciami? Tak byłoby najlepiej, mogłoby się bowiem okazać, że nie do końca się zgadza z jej motywacją.
Najważniejsze było jednak to, że zadziałało. Dostrzegła, że coś się w nim zmieniło. Odetchnęła z ulgą, może teraz będzie lepiej? Przynajmniej przez chwilę. - Musisz jakoś sobie z tym poradzić, wiem, że nie jest to proste, ale musisz żyć, musisz zebrać się w sobie. - Łatwo było jej mówić, jednak bardzo jej na nim zależało. Nie chciała, żeby się zatracił. Jakoś powinien się ogarnąć, mogła mu pomóc. Przecież od tego ją miał, gotowa była być przy nim mimo wszystko. Zawsze.
Cieszyło ją to, że się z nią zgodził, mimo, że nie było to do końca prawdziwe. Może jakoś uda im się to przetrwać, poradzić sobie z tym wszystkim. Dzięki temu będą razem jeszcze silniejsi, taką miała nadzieję. Dotyk jego dłoni powodował, że powoli się uspokajała, bo sama Avery była nieco zdenerwowana całą sytuacją. Bała się tego, co przyniesie przyszłość. W końcu nie podszedł do egzaminu, mimo, że tak mu na nim zależało. Musieli zacząć wszystko od początku, w świecie bez Anne. Zamierzała pomóc mu się pozbierać, kawałek, po kawałeczku. - Zawsze będę. - Dodała jeszcze, nadal melodyjnym głosem. Chciała, żeby miał tego świadomość.
- Musisz się ogarnąć Stanley. Mogę Ci pomóc zrobić tu porządek. - Omiotła wzrokiem wnętrze mieszkania, które nie wyglądało najlepiej. - Co z kursem auroskim? Czy jest szansa, żebyś mógł do niego podejść? - Jeśli będzie potrzeba, będzie go ciągle czarowała wilim urokiem, byleby udało mu się spełnić swoje marzenia.