11.08.2023, 12:58 ✶
Cokolwiek napedzalo te posagi, gdzies u ich podstawy musiala byc jednak magia. Gdyby czar nie wyszedl... Z pewnoscia znalazlyby sie w o wiele gorszej sytuacji niz byly teraz. Bo to jednak nie rozwiazywalo problemu. Zwlaszcza ze moglo jej braknac czasu na to, zeby powtorzyc ten wyczyn, bo przeciez latwo nie bylo. Jeszcze dwa posagi, oba niebezpieczne, nawet jesli jeden zostal pozbawiony broni, do nie mowiac juz o tych w dalszej czesci sali.
Ale, ale, co Pandora mowila? Mechanizm? Klucz? Hmmm, chwila, moze...
- Sprobuje dac ci czas, rozbrajaj - rzucila krotko, nie wdajac sie w pogawedki. Nie miala czasu na to, musiala jakos odwrocic ich uwage dostatecznie dlugo. A niestety nie byla tak dobra w magii, jak by sobie zyczyla, zeby miec pewnosc, iz da rade stworzyc cos, co je zatrzyma. Ale moze nie musiala...?
Rozwiazanie nasuwalo sie samo. Miala przed soba cos, co mogla uzyc. Machnela rozdzka, probujac uniesc "rozbrojony" posag i rzucic nim w dwa nadchodzace.
Ale, ale, co Pandora mowila? Mechanizm? Klucz? Hmmm, chwila, moze...
- Sprobuje dac ci czas, rozbrajaj - rzucila krotko, nie wdajac sie w pogawedki. Nie miala czasu na to, musiala jakos odwrocic ich uwage dostatecznie dlugo. A niestety nie byla tak dobra w magii, jak by sobie zyczyla, zeby miec pewnosc, iz da rade stworzyc cos, co je zatrzyma. Ale moze nie musiala...?
Rozwiazanie nasuwalo sie samo. Miala przed soba cos, co mogla uzyc. Machnela rozdzka, probujac uniesc "rozbrojony" posag i rzucic nim w dwa nadchodzace.