18.08.2023, 07:52 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 20.08.2023, 18:39 przez Leta Crouch.)
- No nie? - mruknęła z wyraźna duma w glosie. Nie, Leta nie należała do szczególnie skromnych osób - spisała się i dobrze o tym wiedziała. Zresztą, nie po to poświeciła życie - miedzy innymi - usuwaniu pozostawionej przez innych magii, żeby teraz nie moc dać sobie rady z jakimś cholernym posągiem sprzed paru wieków, prawda? Tyle ze powtórzenie tej sztuki to inna sprawa.
Przez krótką chwilę miała wrażenie, ze serce wręcz się zatrzymało, gdy to cholerstwo ani drgnęło pod wpływem jej zaklęcia. Ponowiła próbę, wkładając w kolejny czar cale swoje serce. Cóż, Leta musiała chyba reprezentować tę grupę osób, która najlepiej radziła sobie pod presją - bo teraz, gdy w głowie kołatała się myśl, ze albo się uda, albo obie skończą jako mokre plamy na ścianach ruin walijskiej osady, naprawdę dala z siebie wszystko. I tym samym Pandora miała potrzebny czas, żeby pomajstrować przy mechanizmie. Nie podejrzewała figur o to, że szybko się zbiorą i znów zagrożą - na spokojnie więc podjęła próbę ich unieszkodliwienia, żeby mieć już czystą drogę, gdyby tu wrócili.
Zgrzyt przesuwających się kamieni zasygnalizował, że cokolwiek Pandora robiła - udało się.
- Dobra robota - rzuciła krótko, ruszając w stronę przejścia. Nie wbiegła tam tak po prostu - zatrzymała się najpierw i zerknęła do środka, przyświecając sobie różdżką. Dopiero wtedy, jeśli nic nie wyglądało mocno podejrzanie, rzuciła "idziemy" oraz wcisnęła się w przejście.
Przez krótką chwilę miała wrażenie, ze serce wręcz się zatrzymało, gdy to cholerstwo ani drgnęło pod wpływem jej zaklęcia. Ponowiła próbę, wkładając w kolejny czar cale swoje serce. Cóż, Leta musiała chyba reprezentować tę grupę osób, która najlepiej radziła sobie pod presją - bo teraz, gdy w głowie kołatała się myśl, ze albo się uda, albo obie skończą jako mokre plamy na ścianach ruin walijskiej osady, naprawdę dala z siebie wszystko. I tym samym Pandora miała potrzebny czas, żeby pomajstrować przy mechanizmie. Nie podejrzewała figur o to, że szybko się zbiorą i znów zagrożą - na spokojnie więc podjęła próbę ich unieszkodliwienia, żeby mieć już czystą drogę, gdyby tu wrócili.
Zgrzyt przesuwających się kamieni zasygnalizował, że cokolwiek Pandora robiła - udało się.
- Dobra robota - rzuciła krótko, ruszając w stronę przejścia. Nie wbiegła tam tak po prostu - zatrzymała się najpierw i zerknęła do środka, przyświecając sobie różdżką. Dopiero wtedy, jeśli nic nie wyglądało mocno podejrzanie, rzuciła "idziemy" oraz wcisnęła się w przejście.
Rzut PO 1d100 - 60
Sukces!
Sukces!
Rzut PO 1d100 - 7
Akcja nieudana
Akcja nieudana