• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Śmiertelnego Nokturnu v
« Wstecz 1 2 3 4 Dalej »
[01.06.72] Obowiązki służbowe

[01.06.72] Obowiązki służbowe
Gówniara z miotełką
She had a mischievous smile, curious heart and an affinity for running wild.
wiek
21
sława
VI
krew
półkrwi
genetyka
klątwa żywiołów
zawód
BUMowiec
Heather mierzy 160 cm wzrostu. Jest bardzo wysportowana, od dzieciaka bowiem lata na miotle, do tego zawodowo grała w quidditcha. Włosy ma rude, krótkie, nie do końca równo obcięte - gdyż obcinał je Charlie po tym, jak większość spłonęła podczas Beltane. Twarz okrągłą, obsypaną piegami, oczy niebieskie, czają się w nich iskry zwiastujące kolejny głupi pomysł, który chce zrealizować. Porusza się szybko, pewnie. Ubiera się głównie w sportowe rzeczy, ceni sobie wygodę. Głos ma wysoki, piskliwy - szczególnie, kiedy się denerwuje. Pachnie malinami.

Heather Wood
#2
19.08.2023, 22:43  ✶  

Nadszedł długo oczekiwany przez pannę Wood dzień. Kto by się spodziewał, że tak jej będzie brakowało pracy? Wszystko było lepsze od uziemienia w łóżku. Pilnie uczestniczyła w zajęciach rehabilitacyjnych, dzięki czemu zgodnie z planem założonym przez uzdrowicieli mogła wrócić do pracy pierwszego czerwca. Idealnie się składało, był to bowiem dzień dziecka, a Heather była dzieciakiem, może trochę starszym, ale nadal dzieciakiem. Nie mogła sobie wymarzyć lepszego prezentu z okazji tego święta. Dzień wcześniej przygotowała mundur, który wisiał w szafie cały miesiąc. Nie mogła zasnąć z ekscytacji, bo naprawdę cieszyła się, że wreszcie wróci do ministerstwa i do Brenny.

Wstała bardzo wcześnie. Nim wstało słońce. Ogarnęła się dosyć szybko. Stała dłuższą chwilę przed lustrem ubrana w mundur. Włosy sięgały jej jakoś do ramion. Była inna, zmieniła się dosyć mocno od swojego ostatniego dnia pracy. Fizycznie, jak i psychicznie. Heather Wood pragnęła złapać winnych tym wydarzeniom. Idealnie się składało, że była brygadzistką. Wierzyła, że będzie miała okazję to zrobić. Poprawiła niesforny kosmyk rudych włosów, który spadał jej na twarz. Była gotowa, aby pójść do pracy. Zjadła jeszcze tylko szybkie śniadanie, bo to najważniejszy posiłek dnia i wyruszyła. Nie przejmowała się tym, że było zbyt wcześnie. Naprawdę stęskniła się za pracą. Nim jednak znalazła się w ministerstwie zahaczyła o jedną ze swoich ulubionych cukierni, w której kupiła wielki karton pączków. Musiała jakoś przywitać się z kolegami i koleżankami w pracy po takiej długiej nieobecności.

Dotarła na miejsce. Po drodze, w stołówce zostawiła karton pączków z dopiskiem, aby każdy się częstował. Kierowała się w stronę swojego biurka. Gdy znalazła się przed nim przejechała dłonią po blacie, nic się tutaj nie zmieniło. Nikt go nie ruszał. Na stole stało jej zdjęcie z Charliem i Cameronem, Rookwood widniał na nim jeszcze jako prawdziwy on. Usiadła na krześle i czekała. Miała nadzieję, że nie wymyślą czegoś, żeby zostawić ją dłużej przy biurku. Nie znosiła siedzieć z nosem w dokumentach i nie po to tak walczyła o polepszenie swojego stanu zdrowia, żeby tutaj też ją uziemili.

Usłyszała znajomy głos i uniosła głowę znad fotografi. - Brenna! - Posłała uśmiech swojej partnerce. Troche przeraziło ją to, że niosła ze sobą dużo akt, to nie wróżyło niczego dobrego. Starała się jednak nie dać po sobie poznać, że nie do końca jest z tego powodu zadowolona. Westchnęła cicho, kiedy usłyszała kolejne słowa wypowiedziane przez Longbottom. Nie udało jej się również powstrzymać jęku, który okazał się być trochę zbyt głośny.

Oczy jej się zaświeciły, kiedy jej partnerka zaczęła mówić dalej. Słuchała uważnie tego, co miała jej do powiedzenia. Kiwała głową, że rozumie, nie chciała póki co przerywać Brennie. Humor jej się poprawił, bo to by świadczyło o tym, że jest jeszcze dzisiaj dla niej tutaj nadzieja. - Nie mam wyboru Brenna. Znasz mój stosunek do papierkowej roboty. - Powiedziała spoglądając na partnerkę, minęła może sekunda, a podniosła swój zadek z krzesła. - To co, idziemy już? - Musiały przecież szybko wyruszać, żeby złapać przestępcę. Wcale nie chodziło o to, że Heather bała się, że Longbottom może zmienić zdanie i zostawi ją z tą stertą akt.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (2541), Heather Wood (1895)




Wiadomości w tym wątku
[01.06.72] Obowiązki służbowe - przez Brenna Longbottom - 18.08.2023, 21:54
RE: [01.06.72] Obowiązki służbowe - przez Heather Wood - 19.08.2023, 22:43
RE: [01.06.72] Obowiązki służbowe - przez Brenna Longbottom - 20.08.2023, 00:23
RE: [01.06.72] Obowiązki służbowe - przez Heather Wood - 20.08.2023, 21:52
RE: [01.06.72] Obowiązki służbowe - przez Brenna Longbottom - 20.08.2023, 22:16
RE: [01.06.72] Obowiązki służbowe - przez Heather Wood - 21.08.2023, 07:27
RE: [01.06.72] Obowiązki służbowe - przez Brenna Longbottom - 21.08.2023, 12:44
RE: [01.06.72] Obowiązki służbowe - przez Heather Wood - 22.08.2023, 08:05
RE: [01.06.72] Obowiązki służbowe - przez Brenna Longbottom - 22.08.2023, 14:11
RE: [01.06.72] Obowiązki służbowe - przez Heather Wood - 22.08.2023, 17:54
RE: [01.06.72] Obowiązki służbowe - przez Brenna Longbottom - 22.08.2023, 18:59

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa