• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
« Wstecz 1 … 5 6 7 8 9 Dalej »
[2 maja 1972, mieszkanie Stelli] Chyba powinniśmy porozmawiać || Stanley & Stella

[2 maja 1972, mieszkanie Stelli] Chyba powinniśmy porozmawiać || Stanley & Stella
Urokliwa wiolonczelistka
to piekło - nie raj, to tutaj się kończy świat
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Stella mierzy 165 centymetrów wzrostu, należy raczej do szczupłych kobiet. Buzię ma okrągłą, posiada pucułowate policzki, które dodają jej uroku. Oczy ma w kolorze orzechowym, włosy długie, jasne, najczęściej nosi je rozpuszczone. Ubiera się bardzo starannie, dba o to, aby zawsze wyglądać nienagannie. Pachnie cytrusami.

Stella Avery
#8
23.08.2023, 09:40  ✶  

Stella by pewnie powiedziała, że mógłby się domyślić, że tak to na nią zadziała. No, ale nie domyślił się. Nie było więc innego wyjścia, jak zmierzyć się z irytacją panny Avery. Stella rzadko kiedy wybuchała, na ogół była raczej spokojna i stonowana, tyle, że jak coś wyprowadziło ją z równowagi to jakby ktoś włączył jakiś przełącznik. Z tej całkiem sympatycznej, opanowanej dziewczyny wychodziła nagle prawdziwa furiatka nad którą nie dało się zapanować. Brawo Stanley po raz kolejny udało ci się aktywować ten stan. Niewiele było osób, które potrafiły doprowadzić ją do tej skrajności.

Borgin miał teraz sposobność, żeby się upewnić, czy faktycznie Stella postępowała wobec niego moralnie. Tyle, że Avery była tak zirytowana, że nie zamierzała udzielać mu tej odpowiedzi wprost. Jej słowa były pełne sarkazmu. Oburzenie rosło, a ona, ona robiła się coraz bardziej nerwowa. Miała ku temu powody. Nie znosiła tej okropnej zdolności, którą zyskała po babce. Nie dość, że całe życie zastanawiała się, czy ludzie są przy niej dlatego, że lubią ją po prostu, czy przez ten cholerny urok, to teraz ten pajac, z którym spędziła większość czasu przez ostatnie trzy lata kwestionował to, czy było to prawidziwe. Szlag jasny ją zaraz trafi.

- Jak widać dobrze, że ci nie ufam. Mogłam nadal o tym nie wspominać. Jak w ogóle mogłeś myśleć, że Tobą manipulowałam. - Strasznie ją wkurzyło to założenie. - Za każdym razem jest to samo. Dziwisz się, że o tym nie mówiłam, to popatrz. Jesteś jak wszyscy inni. - Zabolało ją to dosyć mocno. Fakt, mogła wspomnieć o tym wcześniej, ale bała się tej reakcji. Jak właściwie stwierdzić, kiedy jest odpowiedni moment na rzucenie takiej informacji? No nigdy. Od samego początku prawdziwość relacji może być kwestionowana.

- Biedny Stanley Borgin, okropna Stella Avery, wiła, namieszała mu w głowie i go omamiła. Jak mogła. - Westchnęła jeszcze ciężko. Najprościej by było wszystko zrzucić na jej urok. Jeśli jej nie wierzył, to może faktycznie pora się odwrócić na pięcie i stąd odejść.

Roześmiała się histerycznie, kiedy Stanley wspomniał o tym, że Theon to jego kuzyn. Jeszcze tej informacji jej brakowało, żeby ta sytuacja stała się aż tak bardzo absurdalna. Co za pojebany dzień. Nie spodziewała się tego, że to wszystko tak eskaluje. Jeszcze wczoraj przecież było normalnie.

- Gdybym użyła na nim mojego daru, mogłoby być tylko gorzej, zdajesz sobie z tego sprawę? - Wiele razy się zdarzało, że przez przypadek ludzie reagowali aż nadto na to, w jaki sposób na nich działała. Wiązało się to z chęcią dotknięcia jej, pomimo protestów. Czy naprawdę sądził, że to był najlepszy sposób na pozbycie się Yaxleya? Ona się z tym nie zgadzała.

Miała w nosie to, że był brygadzistą. Nie podobało jej się to, że traktuje ją jak jednego z oskarżonych. To wypytywanie wyglądało jak utarty schemat, z którego skorzysta w pracy. Tyle, że nie była to praca, chodziło o nią, może też przez to tak okropnie się irytowała.

Później wszystko działo się już bardzo szybko. Najwyraźniej i Stanleyowi się udzieliło, bo pękł niczym ten kieliszek, który uderzył chwilę wcześniej w ścianę. Avery zaczęła zaciskać dłonie w pięści, czuła, jak paznokcie ranią jej wnętrze rąk. - Z nikąd. Nic nie wiesz, jak zawsze ty jesteś ofiarą. - A ona była najgorszą, przebiegłą lafiryndą na tym świecie. Przynajmniej tak się teraz czuła. Po co mu o tym wszystkim mówiła, coraz bardziej upewniała się w tym, że szczerość nie miała najmniejszego sensu, że lepiej było się zamknąć i o niczym nie mówić.

- Trzeba było nie pisać. Nikt cię o to nie prosił. Teraz masz do mnie o to pretensje?! - Zrobiła krok do tyłu, czuła, że znajduje się za blisko niego. Wystarczyłoby jedno nieodpowiednie słowo i najpewniej by się na niego rzuciła z łapami. Spowodowane było to tym, że zupełnie nie wiedziała co się dzieje, nie miała pojęcia jak ma postąpić.

Teraz zaczął jeszcze grać jej na emocjach tym, że mógł wczoraj umrzeć. Bardzo dobrze przemyślane. - Wiesz co, sam sobie wybrałeś taką pracę, bo to pierwszy raz mogłeś umrzeć? - Rzuciła po raz kolejny z pretensją w głosie. Dla niego przecież to była codzienność, szczególnie, że teraz działo się wiele dziwnych rzeczy, czarodziejski świat był bardzo blisko jawnego konfliktu.

- Na bardzo dobre by nam wyszło. - Skomentowała jeszcze, bo naprawdę miała już dość. Nie myślała o tym, co mówi jakoś specjalnie. Zdecydowanie przemawiały przez nią negatywne emocje, które z minuty na minutę rosły.

Stanley ruszył w stronę drzwi, zrobił to, co mu powiedziała. Spoglądała na niego niepewnie. Czuła, że jak teraz zniknie za nimi, to raczej już się nigdy nie spotkają. Zaczęła drżeć, nie była pewna, czy faktycznie tego chce. Jeśli go straci, to nie będzie miała już przy sobie nikogo. To było chyba dla niej zbyt wiele, bo pękła już całkowicie i zaczęła płakać. - Nie idź, proszę. - Powiedziała jeszcze cicho, po czym odwróciła się jeszcze i usiadła na kanapie, schowała twarz w dłoniach. Była zmęczona, miała dość tego wszystkiego.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Stanley Andrew Borgin (5964), Stella Avery (5302)




Wiadomości w tym wątku
[2 maja 1972, mieszkanie Stelli] Chyba powinniśmy porozmawiać || Stanley & Stella - przez Stanley Andrew Borgin - 19.08.2023, 23:59
RE: [2 maja 1972, mieszkanie Stelli] Chyba powinniśmy porozmawiać || Stanley & Stella - przez Stella Avery - 20.08.2023, 17:34
RE: [2 maja 1972, mieszkanie Stelli] Chyba powinniśmy porozmawiać || Stanley & Stella - przez Stanley Andrew Borgin - 21.08.2023, 00:45
RE: [2 maja 1972, mieszkanie Stelli] Chyba powinniśmy porozmawiać || Stanley & Stella - przez Stella Avery - 21.08.2023, 09:39
RE: [2 maja 1972, mieszkanie Stelli] Chyba powinniśmy porozmawiać || Stanley & Stella - przez Stanley Andrew Borgin - 21.08.2023, 23:05
RE: [2 maja 1972, mieszkanie Stelli] Chyba powinniśmy porozmawiać || Stanley & Stella - przez Stella Avery - 22.08.2023, 20:10
RE: [2 maja 1972, mieszkanie Stelli] Chyba powinniśmy porozmawiać || Stanley & Stella - przez Stanley Andrew Borgin - 23.08.2023, 07:29
RE: [2 maja 1972, mieszkanie Stelli] Chyba powinniśmy porozmawiać || Stanley & Stella - przez Stella Avery - 23.08.2023, 09:40
RE: [2 maja 1972, mieszkanie Stelli] Chyba powinniśmy porozmawiać || Stanley & Stella - przez Stanley Andrew Borgin - 24.08.2023, 00:11
RE: [2 maja 1972, mieszkanie Stelli] Chyba powinniśmy porozmawiać || Stanley & Stella - przez Stella Avery - 24.08.2023, 12:22
RE: [2 maja 1972, mieszkanie Stelli] Chyba powinniśmy porozmawiać || Stanley & Stella - przez Stanley Andrew Borgin - 29.08.2023, 16:50
RE: [2 maja 1972, mieszkanie Stelli] Chyba powinniśmy porozmawiać || Stanley & Stella - przez Stella Avery - 31.08.2023, 08:57
RE: [2 maja 1972, mieszkanie Stelli] Chyba powinniśmy porozmawiać || Stanley & Stella - przez Stanley Andrew Borgin - 02.09.2023, 23:23
RE: [2 maja 1972, mieszkanie Stelli] Chyba powinniśmy porozmawiać || Stanley & Stella - przez Stella Avery - 03.09.2023, 23:33

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa