Chesterowi bardzo zależało na tym, aby wszystkie jego dzieci założyły rodziny (oczywiście ze wskazanym przez niego kandydatem lub kandydatką), przedłużając ich ród oraz podtrzymując linię czarodziejów czystej krwi. Jak dotąd udało się to osiągnąć w przypadku Augustusa. Dwa poprzednie małżeństwa Vespery okazały się wyjątkowo niefortunne i nie przyczyniły się do spełnienia tych dwóch warunków.
Jako ojciec musiał znać wady i zalety wszystkich swoich dzieci. Pozostawał świadom ułomności Ulyssesa. Za takową w pierwszej kolejności postrzegał chorobę genetyczną, z którą przyszedł na świat. To, co początkowo było powodem do dumy (wyjątkowa pojętność jego syna), z czasem zaczęło spędzać mu sen z powiek i trwało to do dzisiaj. Każdy rodzic chce aby jego dziecko było zdrowe i dobrze radziłoby sobie w świecie. Oczywiście, istniały znacznie gorsze przypadłości genetyczne - chociażby nocna mara, na którą zmarła jego żona. Na szczęście nie odziedziczyła tej choroby ich jedyna córka.
Podniósł spojrzenie na wchodzącego do salonu pierworodnego. Przywykł do tego, że nie musiał upominać go w sprawie nieschludnego wyglądu w myśl zasady jak cię widzą, tak cię piszą. Zdołał przywyknąć do obojętnego wyrazu twarzy potomka, choć jak się można spodziewać, rzadko kiedy chciał go oglądać przez bycie swoistym przypomnieniem o przypadłości syna. Pozostawał z niego dumny przez to oddanie syna oraz jego osiągnięcia, ale ta przypadłość naprawdę spędzała mu sen z powiek. Głównie na polu towarzyskim. Każdy kto nie wiedział o przypadłości Ulyssesa mógł mieć go za nietowarzyskiego.
— Usiądź, proszę. — Wskazał mu drugi wolny fotel.
— Synu, przez długi czas cieszyłeś się wyjątkową swobodą kawalerskiego życia. Przez ten czas nie przedstawiłeś mi odpowiedniej kandydatki na żonę. Nadszedł czas aby się ożenił. Rozpuściłem jakiś czas temu wici i otrzymałem już pierwsze propozycje. Co więcej, jedną z nich zgodziłem się wstępnie przyjąć. Razem z Fortinbrasem Malfoyem doszliśmy do porozumienia, że Twój ślub z będącą jego córką Eunice, okazałby się bardzo korzystny dla naszych rodzin. Zanim podejmę ostateczną decyzję, powiedz mi... czy spotykasz się z jakąś kobietą z zaprzyjaźnionych rodów czarodziejów czystej krwi? — Chrząknął cicho, od razu przechodząc do meritum tego spotkania. Postawił swojego pierworodnego przed faktem dokonanym. Przynajmniej w chwili obecnej. Zawsze dbał o to, aby z rodziną Malfoyów łączyły ich przyjazne stosunki. Fortinbras Malfoy pozostawał jego przyjacielem. Razem też służyli Czarnemu Panu.
Postanowił dać Ulyssesowi ostatnią szansę na zawarcie ślubu z miłości, oczywiście, jeśli spotykał się z kobietą wywodzącą się z rodziny czarodziejów czystej krwi o odpowiednich poglądach - antymugolskich. Nie przewidywał dopuszczenia do jakiegokolwiek ślubu swojego syna z kobietą czystej krwi o promogulskich poglądach.