• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 9 10 11 12 13 … 16 Dalej »
[25 października 1969, Islandia] Dziesięć lat niepewności, czyli ślub Njáli i Ivara

[25 października 1969, Islandia] Dziesięć lat niepewności, czyli ślub Njáli i Ivara
Mistrz Dagur
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Dagur to mężczyzna obdarzony bardzo wysokim wzrostem (3 metry) i masywną budową ciała, przez co wyróżnia się na tle innych ludzi. Islandczyk ma rude, zwykle utrzymanie w nieładzie włosy, gęstą rudą brodę i zielone oczy. Ubiera się w wygodne, często mugolskie ubrania. Bardzo często można go zastać w narzuconym na codzienne ubrania skórzanym fartuchu i rękawicach ze smoczej skóry, wykorzystywanych podczas pracy w kuźni. Przez swój wzrost i budowę ciała może wywoływać mieszane uczucia u spotykanych na swojej drodze osób i może odstawać swoim zachowaniem od mieszkańców Anglii, jednak jest tak naprawdę serdecznym człowiekiem.

Dagur Nordgersim
#9
01.09.2023, 15:38  ✶  

Dagur nie zamierzał zmuszać swojego pierworodnego do małżeństwa z jakąkolwiek kobietą. Co nie znaczy, że nie chciałby brać udziału w jego własnym weselu i bawić się z wnukami.

— Gdybyś zaprosił któregoś ze swoich kolegów to przyjąłbym go z otwartymi ramionami, jeśli tylko by Cię uszczęśliwiał. Spędzone z piękną dziewczyną wakacje to nie jest nic szczególnego. Dlatego się z nią ożeniłem!* — Zapewnił swojego pierworodnego z serdecznym uśmiechem, skupiając na nim pełne ciepła spojrzenie.

Dagur dobrze wiedział o tym, że w wielu państwach na świecie związki pomiędzy dwoma mężczyznami postrzegane są jako niemoralne, wbrew naturze... jednak mieli tylko jedno życie i w nim nie powinno zabraknąć miłości. Gdyby jego synowi podobali się inni mężczyźni to jego partnera traktowałby jak swojego zięcia, nie dając powiedzieć na nich złego słowa. Jedynie od czasu do czasu marudziłby na brak wnuków, jednak tego nie dałoby się przeskoczyć. Starał się wyprowadzić swojego syna z błędu. Swoje małżeństwo z Sagą określał jako bardzo udane i satysfakcjonujące pod każdym względem. Za wyjątkiem momentów, gdy zdołał zdenerwować swoją kobietę.

— Nie sprawisz nam żadnych problemów. Będzie nam bardzo miło mogąc Cię ugościć. Jeśli się zdecydujesz, Hjalmar Cię zaprowadzi do naszego domu. — Saga starała się przekonać do tego Pandorę, że to dla nich żaden kłopot. Nie zamierzała jednak na nią naciskać. Posłała jedynie swojemu synowi przelotne, znaczące spojrzenie. Jeśli ktoś mógł przekonać tę dziewczynę do przyjęcia zaproszenia to właśnie jej syn. — Chętnie się napiję z Tobą herbaty. Dagur nie przepada za tym napojem. — Dodała z uśmiechem. W żyłach kobiety płynęła również angielska krew. Z domu rodzinnego wyniosła zamiłowanie do herbaty. Jej mąż najczęściej pijał wodę i piwo.

— Jestem tylko doświadczonym rzemieślnikiem. Jeśli zdecydowałabyś się zostać naszym gościem po uczcie weselnej, mogę pokazać Ci swoje ostatnie wytwory. Nadają się do zaklinania. Specjalizuję się w tym. — Odpowiedział nie kryjąc swojego zadowolenia. Poczuł się naprawdę doceniony. Skoro chciała zobaczyć wytwory jego rąk, to nie było innej możliwości, jak przyjęcie tego zaproszenia. Wszystko, co tworzył miało wysoką jakość i doskonale nadawało się do pieczętowania, w którym się specjalizował. Przeczucie zdawało się go nie mylić. Jego syn nie mógł pozwolić odejść tej dziewczynie. Zdawała się być diamentem.

Jego syn powinien zdawać sobie sprawę, że jest z niego naprawdę dumny. Każdy ojciec byłby dumny z takiego syna, jakiego on miał. Hjalmar powinien również wiedzieć, że Dagur nawet o samym sobie mówił w ten sposób i w żadnym stopniu się z tym nie krył. Jemu również zdarzało się robić naprawdę głupie rzeczy. Wiek nie miał nic do rzeczy w tym przypadku. Młodość jedynie rządziła się swoimi prawami, jednak młodzi powinni polegać na radach starszych od siebie.

— Ja dobrze wiem, ile lat Ivar biega za Njálą i gdybym był jego ojcem to dawno bym osiwiał przez to. Wszystko to wiem! — O niczym nikt nie musiał mu przypominać. Nowożeńcy zawdzięczali jego synowi swoje życia, kiedy to tamtej pamiętnej nocy ratował ich przed wilkołakiem. Sam postąpiłby w ten sam sposób, gdyby znalazł się w podobnej sytuacji. Co więcej, z wilkołakiem miałby znacznie większe szanse przez wzgląd na swoje potężne gabaryty i posiadaną siłę fizyczną.

— Dobrze Cię z matką wychowaliśmy, chłopcze. — Powiedział z uznaniem w głosie, spoglądając na niego to na swoją małżonkę. Nie było tak, że namawiał go do działania na szkodę przyjacielowi.

— Jest durniem, bo nie dostrzega tego, co ma przed oczami. A ja potrafię rozpoznać prawdziwy diament. — Wytłumaczył Pandorze, która najwyraźniej źle go zrozumiała. Sama zdawała się potwierdzać jego przeczucia, skoro wypowiadała się o jego synu w samych superlatywach zamiast bezmyślnie mu przytakiwać.

— Synu, kiedy mówisz nic to coś się stało. — Zawyrokował, przyglądając się przenikliwie swojemu pierworodnemu. Na tym jednak się skończyło. Podczas tego wesela nie zamierzał maglować swojego syna odnośnie tego, co takiego nawywijał jego syn podczas Lithy. Potem nastał czas wznoszenia toastów, opróżniania rogów i półmisków. Róg Dagura był naprawdę olbrzymi, tak samo jak półmisek. Standardowymi porcjami to sobie przecież nie poje.

— Mi — Zwrócił się do syna o dolewkę. On również dostrzegł zmierzającego ku niemu Ivara.

— Cała przyjemność po mojej stronie. Bardzo dziękuje za zaproszenie w imieniu rodziny. Dołożyłem wszelkich starań, aby takie były. — Zwracając się do Ivara, uśmiechnął się ciepło. Poczuł się bardzo doceniony jako rzemieślnik, który wykonał te obrączki. Nie byłby sobą, gdyby podczas ich wykuwania nie dodałby czegoś od siebie, odrobiny magii, o której nowożeńcy przekonają się w sytuacji zagrożenia.

Na pytanie o mały toast za żonę Ivara, skinął głową i wzniósł swój róg, zaraz potem upijając z niego kolejny potężny łyk alkoholu. Uczestnictwo w tym weselu przywoływało wspomnienia z ich wesela, jak i czasów młodości. Naprawdę byłby rad gdyby jego syn się ożenił.


*islandzki
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Dagur Nordgersim (1761), Hjalmar Nordgersim (1978), Pandora Prewett (2862)




Wiadomości w tym wątku
[25 października 1969, Islandia] Dziesięć lat niepewności, czyli ślub Njáli i Ivara - przez Hjalmar Nordgersim - 13.05.2023, 13:42
RE: [25 października 1969, Islandia] Dziesięć lat niepewności, czyli ślub Njáli i Ivara - przez Pandora Prewett - 13.05.2023, 17:04
RE: [25 października 1969, Islandia] Dziesięć lat niepewności, czyli ślub Njáli i Ivara - przez Dagur Nordgersim - 24.05.2023, 01:45
RE: [25 października 1969, Islandia] Dziesięć lat niepewności, czyli ślub Njáli i Ivara - przez Hjalmar Nordgersim - 24.05.2023, 22:01
RE: [25 października 1969, Islandia] Dziesięć lat niepewności, czyli ślub Njáli i Ivara - przez Pandora Prewett - 26.05.2023, 22:17
RE: [25 października 1969, Islandia] Dziesięć lat niepewności, czyli ślub Njáli i Ivara - przez Dagur Nordgersim - 02.07.2023, 06:45
RE: [25 października 1969, Islandia] Dziesięć lat niepewności, czyli ślub Njáli i Ivara - przez Hjalmar Nordgersim - 29.07.2023, 11:23
RE: [25 października 1969, Islandia] Dziesięć lat niepewności, czyli ślub Njáli i Ivara - przez Pandora Prewett - 30.07.2023, 19:29
RE: [25 października 1969, Islandia] Dziesięć lat niepewności, czyli ślub Njáli i Ivara - przez Dagur Nordgersim - 01.09.2023, 15:38

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa