02.09.2023, 15:53 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 02.09.2023, 22:04 przez Victoria Lestrange.)
06.06.1972, Dolina Godryka
Mój drogi Laurencie,
Może już zapomniałeś, ale obiecałam, że wyśle Ci trochę moich zapasów, które pomogą Ci przetrwać najbliższy czas. Mam nadzieję, że po tym poczujesz się lepiej. Gdybyś potrzebował coś jeszcze, to wiesz gdzie mieszkam.
Nie zdążyłam Ci tego powiedzieć, zanim wyszedłeś, ale chciałam Ci tylko przypomnieć, że tak jak Ty pozwalasz innym na sobie polegać, tak pozwól bliskim, by mogli się odwdzięczyć tym samym. Udanie się do kogoś po pomoc wcale nie sprawia, że jesteś nierozgarnięty, ani że sprawiasz problemy. Zaręczam Ci, że nie. A poza tym… kiedy ktoś sam Ci swoją pomoc oferuje, to nie znaczy, że się o nią prosisz.
Przyjdź, gdybyś potrzebował cokolwiek. Nawet po prostu towarzystwa.
Twoja
Victoria
Do listu dołączona była paczka, którą dzielna i wiecznie naburmuszona Hestia przyniosła do Laurenta. Zawierała:
- 6 fiolek eliksiru nasennego,
- 3 fiolki eliksiru uzupełniającego krew,
- 4 fiolki eliksiru wiggenowego,
- 2 fiolki eliksiru przeciwbólowego,
- szeroki, choć płaski, słoiczek z pachnącą ziołami maścią przyspieszająca gojenie ran i siniaków,
- kartkę, na której wypisano co, jak, kiedy i w jakich dawkach należy zażywać, rzecz jasna każda fiolka i słoiczek były dokładnie opisane,
- bombonierkę z 15-stoma czekoladkami w kształtach z motywu morskiego: muszelki, rybki, ośmiornice itd. Część nawet się ruszała.