Chestera jak dotąd bardzo zadowalało to, jak jego syn podchodził do zmiany swojego stanu kawalerskiego - nie awanturował się z nim i przekazał mu, że lubi wstępnie wybraną przez niego kandydatkę. Co więcej, chciał się z nią spotkać i to jak najszybciej. Było to pożądane, w przeciwieństwie do zapierania się rękami i nogami przed nogami przed jakimkolwiek kontaktem z potencjalną narzeczoną. I może dla niego prawdziwy powód tego spotkania, o którym wspomniał jego syn, mógł być niejasny, jednak chciał myśleć, że ono będzie miało miejsce po to, aby porozmawiali o tym wszystkim, co ich czekało. Nie musieli sobie tego utrudniać.
— Takie spotkanie byłoby w dobrym tonie, synu. — Chester nie zamierzał temu przeciwdziałać w żaden sposób. Wręcz przeciwnie, zdawał się zachęcać do tego swojego syna. Nie musiał mu tego nakazywać.
— Przypadkowo otrzymałem dodatkową propozycję, o której muszę porozmawiać z twoją siostrą. Zgodziłem się ją rozważyć. Rabastan Lestrange mógłby przypaść jej do gustu bardziej, niż dwaj poprzedni kandydaci, za których ją wydałem. — Poruszenie tego tematu było z tego względu o tyle istotne, że w ich rodzinie może odbyć się więcej, niż jeden ślub, skoro nadarzała się ku temu taka możliwość.
— Trwanie w małżeństwie zawartym z prawdziwych uczuć nie jest proste, w zaaranżowanym jest to jeszcze trudniejsze, jeśli nie czujesz nic do swojej narzeczonej, a następnie żony. Nie utrudniaj sobie tego w żaden sposób, by twoje małżeństwo nie było drogą przez mękę. Zwłaszcza, jak sam twierdzisz, że lubisz Eunice i dlatego powinieneś pozostawać z nią w przyjaźni. Nie musicie być dla siebie wrogami. Starajcie się rozmawiać ze sobą. Moje małżeństwo z twoją matką również zostało zaaranżowane, jednak należało do wyjątkowo udanych pod tym względem i tego chciałbym dla Ciebie, synu. Zawsze możesz przyjść do mnie po jakąkolwiek radę, jeśli będziesz tego potrzebować w trakcie swojego małżeństwa. — Chester mógłby dać swojemu synowi naprawdę sporo rad, jednak na to brakło mu życia. Przekazał mu jednak podstawy, na podstawie rad, które otrzymał od swojego ojca. I zawsze będzie służyć swojemu pierworodnemu radą na każdym etapie swojego życia. Zdołał obdarzyć Chalice czymś więcej, niż swoją przyjaźnią i to z wzajemnością, co uchodziłoby za ewenement biorąc pod uwagę to, że nie jest dobrym człowiekiem, tylko tym którego dusza została przeżarta przez czarną magię. Wychowali razem trójkę wspaniałych dzieci.
— Jeśli będziesz szukać szczęścia poza swoim małżeństwem i mieć kochankę to staraj się tak się z tym nie obnosić, aby nie być na ustach wszystkich i nie spłodzić bękarta niezależnie od tego, która kobieta wydałaby go na świat. — Druga rada, której udzielił swojemu synowi, była powiązana z pierwszą. Jeśli im się nie ułożyłoby i każde z nich żyłoby obok siebie niczym obcy ludzie to bardzo często pojawia się ktoś trzeci, kochanek albo kochanka i bardzo często pojawiają się nieślubne dzieci, będące symbolem zdrady i ujmą dla obu rodzin małżonków. Czystość krwi lub jej brak w przypadku bękartów nie miała znaczenia. Nieślubne dziecko zawsze pozostanie nieślubnym dzieckiem. Chester przykładał do tego sporą wagę, jak postrzegają członków ich rodziny.
— Chcesz jeszcze o coś zapytać? — Zwrócił się do Ulyssesa.
— Lepiej zaproś ją na obiad. — Zasugerował swojemu synowi. Ta opcja wydawała mu się znacznie lepsza od wizyty w trakcie pracy.