Podobało mu się to, jak owocnie wyglądała ich współpraca. Nie mieli problemu z tym, żeby przyznać rację drugiemu, nie starali się na siłę przepchnąć swojego pomysłu. Dobrze to wróżyło już na samym początku.
Udali się do działu z makulaturą, aby zdobyć przepisy, które miały się okazać przydatne w tworzeniu nowego narzędzia. Gazet było sporo, jednak nigdzie się im nie spieszyło. Samuel machnął rożdżką, próbował przefiltrować gazety tak, żeby zostawały przed nim tylko te, które na okładce miały słowo Gotowanie. To powinno ułatwić sprawę i oszczędzić ich przed żmudną robotą i przeglądaniem każdego z czasopism.
Pojawiła się przed nimi spora sterta. - Chyba to mamy. - Odpowiedział zadowolony ze swojego dzieła. Stos naprawdę wyglądał zachęcająco.
Pozostawało jedynie przejrzeć to i znaleźć informacje których potrzebowali. Notował w między czasie wszystko bardzo starannie w zeszycie, żeby nic mu przypadkiem nie uciekło. Zapisywał drobnymi literami: miażdżenie, ważenie, ugniatanie, ubijanie, podgrzewanie. Lista robiła się coraz dłuższa.
- Ja się spodziewałem, wiedziałem, że nadejdzie taki dzień, w którym wpadnę na taki wspaniały pomysł. - Czekał na okazję jak ta. Czuł, że osiągną najprawdziwszy sukces. Nie spodziewał się, że będzie przy tym przeglądał mugolską literaturę, jednak wiedział, że niemagiczni mogą się przydać. Nie miał problemu, żeby korzystać z tego świata, który znajdował się tuż obok, wręcz przeciwnie, uważał to za doskonały pomysł.