22.09.2023, 22:13 ✶
05.05.1972
Szanowny Laurencie,
cóż mogę rzec? To, na co się natknęliśmy, było wstrząsające, ale prawda jest też taka, że nie można (a przynajmniej ja nie mogę) się zatrzymać i roztrząsać w nieskończoność. Jak dobrze wiesz – jeszcze nieco ponad rok i zostanę pełnoprawną uzdrowicielką; w tym zawodzie widzi się różne rzeczy. Moim zdaniem – nie da się w tym wytrwać, jeśli nie wyrobi się pewnego mechanizmu obronnego. Liczę jednak, że i Ciebie nie nękają obrazy z Polany?
W najbliższych dniach, obawiam się, mój kalendarz jest wypełniony po brzegi; niemniej dziękuję za pamięć i zaproszenie. Chętnie skorzystam (doprawdy, „przejażdżka” nad morzem brzmi oszałamiająco); może uda się dopasować nasze możliwości jakoś pod koniec miesiąca?
Pozdrawiam,
E. Malfoy
PS. Ciebie też dobrze było zobaczyć. Naprawdę.