• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6
[17 czerwca 1972] Kim dla siebie jesteśmy?

[17 czerwca 1972] Kim dla siebie jesteśmy?
królowa nocy
some women are lost in the fire
some women are built from it
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
auror, twórca eliksirów
Ma długie do pasa, bardzo ciemnobrązowe, wpadające w czerń włosy. Te, zwykle rozpuszczone lub spięte jakąś spinką, okalają owalną twarz o oliwkowej karnacji, skąd spoglądają spokojne, brązowe oczy. Nie jest przesadnie wysoka, mierzy 167 cm wzrostu i jest stosunkowo szczupła. Swoje bardzo kobiece kształty lubi podkreślać ubiorem. Nosi się najczęściej w czerni. Ciągnie się za nią mgiełka delikatnych perfum – o ciepłej nucie drzewa sandałowego, wanilii, jaśminu, konwalii i pomarańczy.

Victoria Lestrange
#16
23.09.2023, 16:32  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 23.09.2023, 16:36 przez Victoria Lestrange.)  

Jego już nie było i nie będzie. W tym świecie… Opuścił ją. Wybrał inną drogę, wyruszył na morze i zostawił po sobie tylko list. Victoria przypomniała go sobie, Edwina i list, i uczucia, które się z tym wiązały. To takie podobne, prawda? Ten zawód. Ten ból w sercu. Bo robisz coś dla kogoś, ale ten ktoś tego w ogóle nie docenia. Ten ktoś wcale tego nie chce, a ty po porostu… chcesz mieć go przy sobie. Chcesz, byście byli zawsze razem. Chcesz normalnego życia dla niego. I nie potrafi ci nawet spojrzeć w oczy. Po prostu pisze list, wsuwa go pod poduszkę, być może z nadzieją, że go nigdy nie znajdziesz. Odszedł. To bolało. Znowu to czuła, a wcale nie chciała. Czemu, do kurwy nędzy, musiała sobie o nim przypomnieć właśnie teraz? Aż złapała za materiał sukienki na wysokości serca, i ścisnęła go. Bolało. Tęskniła. Te wszystkie uczucia odbiły się na jeszcze przed chwilą spokojnej twarzy Victorii, która była i nie była sobą jednocześnie – ale tego Sauriel pewnie nie wiedział. Tego dramatu, który właśnie rozgrywał się w jej sercu i w głowie.

Śmierć będzie ukojeniem – zadźwięczało jej w głowie i jeszcze mocniej zacisnęła dłoń na materiale.

Czy to naprawdę było tak wiele? Przecież to tylko kilkoro ludzkich, nic nie znaczących żyć. To byli tylko pierdoleni mugole, do tego się przecież nadawali. Do zaspokojenia głodu. I działało. Nie czuła go, chociaż przez chwilę. I tak pragnęła tej kolii… Nie czuję już wcale, że jesteś kobietą, którą pokochałem. Ale ona kochała go dalej. I dalej tęskniła. Dalej bolało. I boleć będzie już zawsze. Dlaczego tego nie rozumiał? Było jej niemal szkoda, że nie spróbował jej zabić… Wtedy mogłaby się odwdzięczyć, a tak?

Po prostu zniknął o poranku i zostawił za sobą jedynie bolesne wspomnienie.

Uniosła spojrzenie patrząc na Sauriela jakby widziała go pierwszy raz w życiu, jakby go wcale nie znała. Jakby przed chwilą nie wziął i nie połamał jej nadziei na kawałeczki. Odsunęła się, ale nie było w niej strachu, było wyzwanie. Bo przecież się nie bała. Strach nie istniał w jej sercu. Odezwał się do niej, a ona przekrzywiła głowę, jakby patrzyła na jakiś interesujący, nowy obiekt. Ciemne włosy przesunęły się po plecach, a ona zmrużyła oczy. Znała ten głos. Przecież, że go znała…

– Sauriel? – zapytała niepewnie, chociaż w pierwszej chwili chciała zapytać o Edwina – co było idiotyczne, bo przecież wiedziała, że go tu nie ma. Że już nigdy go nie będzie…

To wszystko wracało… Rozmowa, jaką przed momentem odbyli, słowa, jakie zostały powiedziane, nieświadomie sprawiając ból, jej milczenie, to jak skryła się pod płaszczem oklumencji. Nawrót emocji był tak nagły i nie spodziewany, że tym razem nie zdołała się skryć, nie tak szybko przynajmniej. Ból, zawód – uderzyły w nią, odbijając się gdzieś w jej twarzy. Nie wyglądała na złą albo wkurwioną, nie. Mogła się złościć co najwyżej na siebie. Gdzieś na końcu odbił się w niej strach, kiedy uświadomiła sobie, co właśnie sobie przypomniała.

O tym, jak jej babcia zabijała ludzi. O tym, jak tworzyła kamienie filozoficzne. Że ich składnikiem były ludzkie życia. Że… Borginowie wiedzieli, albo przynajmniej można założyć, że się domyślali. Czy COŚ WAŻNEGO, co jej matka zabrała z szuflady, to było właśnie to? Kamień filozoficzny? Czy to on był kluczem do przywrócenia życia wampirowi? Trzęsąca się dłonią zakryła sobie usta, później złapała się za skronie, masując je oburącz, wkładając palce w ciemne włosy.

To było za dużo. Za dużo na raz. Za dużo… w ogóle.

– Nie chcę o tym myśleć. Dlaczego ona mi nie da spokoju? – rzuciła w końcu i przymknęła powieki. – Chcę do domu. Chcę żeby to się już skończyło.

Nie było pościgów, nie było wybuchów. Za to to wspomnienie było jak Plaskacz w twarz. I tak się właśnie czuła.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Pan Losu (204), Sauriel Rookwood (4213), Victoria Lestrange (4575)




Wiadomości w tym wątku
[17 czerwca 1972] Kim dla siebie jesteśmy? - przez Victoria Lestrange - 20.09.2023, 23:06
RE: [17 czerwca 1972] Kim dla siebie jesteśmy? - przez Sauriel Rookwood - 21.09.2023, 00:46
RE: [17 czerwca 1972] Kim dla siebie jesteśmy? - przez Victoria Lestrange - 21.09.2023, 08:22
RE: [17 czerwca 1972] Kim dla siebie jesteśmy? - przez Sauriel Rookwood - 21.09.2023, 20:52
RE: [17 czerwca 1972] Kim dla siebie jesteśmy? - przez Victoria Lestrange - 21.09.2023, 21:41
RE: [17 czerwca 1972] Kim dla siebie jesteśmy? - przez Sauriel Rookwood - 22.09.2023, 13:18
RE: [17 czerwca 1972] Kim dla siebie jesteśmy? - przez Victoria Lestrange - 22.09.2023, 17:11
RE: [17 czerwca 1972] Kim dla siebie jesteśmy? - przez Sauriel Rookwood - 22.09.2023, 17:48
RE: [17 czerwca 1972] Kim dla siebie jesteśmy? - przez Victoria Lestrange - 22.09.2023, 19:15
RE: [17 czerwca 1972] Kim dla siebie jesteśmy? - przez Sauriel Rookwood - 22.09.2023, 21:13
RE: [17 czerwca 1972] Kim dla siebie jesteśmy? - przez Victoria Lestrange - 22.09.2023, 22:15
RE: [17 czerwca 1972] Kim dla siebie jesteśmy? - przez Sauriel Rookwood - 23.09.2023, 14:02
RE: [17 czerwca 1972] Kim dla siebie jesteśmy? - przez Victoria Lestrange - 23.09.2023, 14:46
RE: [17 czerwca 1972] Kim dla siebie jesteśmy? - przez Pan Losu - 23.09.2023, 14:46
RE: [17 czerwca 1972] Kim dla siebie jesteśmy? - przez Sauriel Rookwood - 23.09.2023, 15:46
RE: [17 czerwca 1972] Kim dla siebie jesteśmy? - przez Victoria Lestrange - 23.09.2023, 16:32
RE: [17 czerwca 1972] Kim dla siebie jesteśmy? - przez Sauriel Rookwood - 23.09.2023, 18:27
RE: [17 czerwca 1972] Kim dla siebie jesteśmy? - przez Victoria Lestrange - 23.09.2023, 19:19

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa