Bren,
– „Teraz”.
– „Wcześniej też nic specjalnego”.
– „Bywało gorzej”.
– „Wiedziałam, ze i tak po mnie przyjdzie”.
Czy gdyby ktoś Tobie napisał takie wyrażenia, to uwierzyłabyś, że wszystko jest w porządku? Jakoś wątpię.
Czyli jednak. Nic poważnego Ci nie zrobił? Wyliżesz się? Do cholery, nie ryzykuj tak. Zgaduję, że byłaś przygotowana i poinformowałaś swoje otoczenie co się stanie?
Rozumiem. W takim wypadku, tak – to komplikuje sprawy. Czemu się cieszysz, że dała wianek znajomemu? Nie lubisz faceta, który jej się podoba? I tak, wyobrażam sobie, że to nie ma nic wspólnego z Voldemortem. W ogóle nie sądziłam, żeby on zrobił to celowo, bo jakoś nie wydaje mi się, że taka osoba jak on… Żeby interesowała go miłość, albo żeby ją jakkolwiek rozumiał. Sądziłam, ze przypadkiem mógł przy tym namieszać. Ale jeśli nie… Cóż. Może ona widzi to zupełnie inaczej. Może chciała zmusić nas do miłości, a nie do walki pomiędzy sobą? Mam na myśli, że może widzi co się dzieje i jakie są napięcia.