Drogi Laurencie,
bardzo dziękuję za pamięć i wiadomość, przepraszam też, że dopiero teraz, ale nie było mnie na miejscu, żebym mogła Ci odpisać, dlatego Twój list dostałam dopiero dzisiaj. Na przyszłość nie pisz kobiecie, że wiele spraw dzieli, bo gotowa się śmiertelnie obrazić za takie słowa.
Odkładając jednak żarty na bok – coś tam słyszałam, ale niewiele prawdę mówiąc, i moje myśli skupione były na zupełnie innych, bo znacznie odleglejszych w czasie i przestrzeni sprawach. To jednak o czym piszesz jest niezmiernie ciekawym zjawiskiem, niełatwym do zaobserwowania, i widzą go mugole? Zdumiewające. Chętnie bym zobaczyła o co chodzi, na wgląd na moje wykształcenie i zainteresowania. Musiałbyś mi jednak powiedzieć trochę więcej, zupełnie nie jestem zaznajomiona z Doliną Godryka, nie mam pojęcia gdzie to jest, ani co – prócz tego że to najwyraźniej jakaś dolina.
Zapiszę sobie datę w kalendarzu, bardzo dziękuję za zaproszenie. Czy coś powinnam wiedzieć, co jest dla wszystkich oczywiste, a dla mnie najpewniej wcale?