Drogi Laurencie,
no to się wkopałeś. Teraz już będziesz musiał mi opowiedzieć co badałeś i jakie masz wnioski. Zaś co do strasznych historii… to chyba bardziej w październiku? Czy nie?
A więc to taka Dolina, dobrze. Przez wielkie D. Jak Dolina Królów w Egipcie. Zaintrygowałeś mnie, co oznacza, że najpewniej w wolnym czasie zacznę się interesować tematem, jakoś jak się zestawi obok siebie słowa ruina, historie i odkrycia, to wychodzi całkiem ciekawa mieszanka. Gryffindor to jeden z założycieli Hogwartu, prawda? Mój ojciec zawsze mi powtarzał, że jestem urodzoną Gryfonką i ubolewał, że wcześniej dostałam się do Uagadou. O Beltane oczywiście słyszałam, straszna tragedia. Miałam się wybrać, ale ostatecznie uznałam, że może następnym razem, wolałam pomóc trochę dziadkom. Wychodzi na to, że dobrze zrobiłam, myślę, że to było przeczucie. Tobie nic się nie stało?
Oczywiście, zabiorę co trzeba. A czy może to być jakaś egipska potrawa? Te mi znacznie lepiej wychodzą.
Będę tam czekać.