Drogi Laurencie,
dziękuję za pamięć i za list. Cieszę się, że mogłam odkryć dla Ciebie rąbka tajemnicy i że choć pokazałam Tobie pewne znaki, nadal dałeś się zaskoczyć. Tak jak ci mówiłam, to nie jest stuprocentowa pewność, a możliwość, a i ja mogłam źle wszystko dla Ciebie zinterpretować, bo tak dobrze się wcale nie znamy. Mam nadzieję, że symbole jakie zobaczyłam w kuli, choć nie wszystkie były pozytywne, to przynoszą Ci pewnego rodzaju ulgę – a raczej nie one same, a wiedza co się z nimi niesie.
Masz otwarty umysł i uważam, że to dobrze. Nie ma nic złego w wyczekiwaniu na to, co przyniesie przyszłość, zwłaszcza jeśli pewne jej elementy są spodziewane. Wróżbiarstwem można się zachłysnąć, jak każdą inna rzeczą, którą robi się bez umiaru, fascynacja jaką się wykazujesz nie jest jednak niczym złym. Moją rolą jest przygotować i ukoić, przynajmniej ja tak zawsze na to patrzyłam, jako narzędzie do tego, by przynieść spokój duszy drugiej osobie. Myślę, że w tym wypadku dobrze wypełniłam swoje zadanie. Wyczekuj więc na to, co nadejdzie, ale nie zapomnij o tym, co jest teraz – bo to nie jutro jest najważniejsze, a dzisiaj. A z pewnością nie wczoraj, wiem co mówię.
Gdybyś potrzebował porozmawiać o tym wszystkim co się dzieje, albo ma się zadziać, to zapraszam. Albo gdybyś potrzebował jakiegokolwiek innego spotkania.