— Córka? Hm... To by miało sens... Ale nigdy wcześniej o niej nie słyszałam... Wygląda jakby była w naszym wieku... Musimy ją koniecznie poznać — rzuciła z ekscytacją i zachichotała w charakterystyczny dla siebie sposób, niemal wydając typowe dla siebie chrząknięcie na końcu, ale powstrzymała się przez wzgląd na bycie w miejscu publicznym. — Wyobrażasz sobie przyjaźnić się z córką Vakela Dolohova? Ciekawe, czy by nam wróżył, gdybyśmy przychodziły do nich na herbatkę.
Wizja ta była niezwykle ekscytująca. Zdecydowanie będzie musiała poznać personalia dziewczyny. A najlepiej od razu jej adres. Chciałaby zawrzeć z nią znajomość. A może wystarczyło, żeby wysłała sowę na adres Dolohova? Ale wtedy wypadałoby znać imię dziewczęcia...
— Dobrze, już ci mówię...
Peppa wzięła od Mayi lornetkę i zaczęła komentować po kolei wydarzenia z loży VIPów, jak gdyby to nie pojedynek był wydarzeniem, na które przyszły.
— Oh, pytasz o powód pojedynku — rzuciła, gdy Maya sprecyzowała swoje pytanie (bo zakładam, że tak zrobiła). — No więc Nott i Loretta Lestrange byli kochankami, i Louvainowi się nie podobało, że jego wróg sypia z jego siostrą. Bliźniaczą siostrą — wyjaśniła z uśmieszkiem. — Niezły skandal. Jak na moje to Louvain nie wygra tej sytuacji nawet zwycięskim pojedynkiem. Jak twój wróg sypia z kimś z twojej rodziny, szczególnie siostrą, szczególnie bliźniaczą... To pozamiatane. No wyobraź sobie, że James pozwoliłby Sreverusowi chociażby na mnie spojrzeć... Dobra, zaraz się zrzygam jak pociągnę tą sytuację dalej. Ale rozumiesz, o co chodzi, co nie?
Wtedy sobie przypomniała.
— W ogóle to zauważyłaś tego brzydala co tam obok Louvaina stał? Taki starszy. To był ten typ, co go w Ministerstwie spotkałam. Laurence Lestrange. Zastępca Szefa Departamentu Magicznych Wypadków i Katastrof. Ciekawe, czy przyszedł tutaj w celach służbowych — zarechotała z własnego żartu. — Rozumiesz, co nie? Bo tutaj na pewno dojdzie do "magicznych wypadków i katastrof", hehe.