• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 … 6 7 8 9 10 11 Dalej »
[11.05.1972] Cynthia & Atreus

[11.05.1972] Cynthia & Atreus
Czarodziej
“It was hotter than rage, and sharper than fear, and cut deeper than helplessness, all because I couldn’t get to you.”
wiek
sława
—
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Koroner
Mieniące się srebrem, długie pasma włosów opadają Cynthii prosto na ramiona i ciągną się za połowę pleców, spod wachlarza czarnych rzęs spoglądają jasnoniebieskie, chłodne tęczówki. Jest średniego wzrostu o dość drobnej, smukłej budowie ciała. Wydaje się krucha i delikatna, głównie przez bladość skóry, jakby pozbawiona siły fizycznej. Doskonale dostosowuje sposób mówienia oraz gesty pod towarzystwo, w którym aktualnie przebywa, sprawnie manipuluje za pomocą wyglądu. Jest niewinnie śliczna, a jednocześnie przeraźliwie kojarzy się z zimą.

Cynthia Flint
#4
10.10.2023, 20:45  ✶  
Ich relacja była niespodziewana i pokrętna, nigdy się nad nią głębiej nie zastanawiała, pozwalając się jej swobodnie rozwijać. A pomyśleć, że w szkole nie była największą fanką Atreusa, który wydawał się jej kobieciarzem pozbawionym zdrowego rozsądku. Gdyby teraz — nie licząc oczywiście Brenny — miała wybrać pracownika biura, któremu podlegało prosektorium, którego mogłaby nazwać swoim ulubionym, byłby to Bulstrode. Jego wizyty nie były pełne niezręcznej ciszy, nie wymagały od niej dostosowania się do sytuacji i noszenia któreś z tych najcięższych masek. No i nigdy się nie spóźniał.
Nie wiedział, że od lat interesowała się nekromancją i rozwijała te zdolności po godzinach, nie wiedział też, że badała Tori oraz Lou, których dotknęła ta sama przypadłość. Przysłał go tu los, łagodny przebłysk, że być może ktoś, kto obeznany był w dziedzinie martwych, mógł dostrzec więcej, niż specjalista od żywych. Wydało się jej to rozsądne.
Na jego słowa wydała z siebie ciche mruknięcie, jakby zastanawiała się głęboko nad odpowiedzi, bardziej z zadziorności niż z braku sympatii. Wyglądała, jakby kalkulowała wszystkie za oraz przeciw dotyczące jego jestestwa i obecności w jej poukładanej codzienności. Blondynka w końcu podniosła spojrzenie jasnych tęczówek na jego oczy, kręcąc delikatnie głową. - Nie lubię, gdy ktoś się spóźnia, niezależnie od powodu.
Czy zasugerowała mu tym samym, aby lepiej pozostał żywym? Być może. Flintówna była delikatnie upośledzona emocjonalnie, nie radziła sobie najlepiej z zawieraniem bliższych relacji i więzi, zwłaszcza jeśli miały zakrawać na jakąkolwiek intymność lub dzielenie sekretów. Im mniej osób znało sekrety, tym lepiej. - Oczywiście. Migotko?
Odwróciła głowę w stronę skrzatki, która kiwnęła głową i ukłoniła się Atreusowi, pośpiesznie tuptając do kuchni, aby przygotować odpowiedni napar.
Poprowadziła go do salonu, proponując gestem, aby się rozgościł, a potem uprzątnęła pozostawioną po sobie lekturę. Jego komentarz sprawił, że wyprostowała się i znów wbiła w niego spojrzenie, lustrując bezwstydnie jego sylwetkę. Był dość blady, podobnie do pozostałej dwójce. Gdy zajął miejsce, zmniejszyła dzielącą ich odległość i chciała coś powiedzieć, gdy mężczyzna jednak kontynuował. Twarz jej nieco złagodniała, a po odłożeniu książki na stoliku, usiadła obok niego. Czuła chłodną aurę, dostrzegła charakterystyczne drobiazgi świadczące o spowolnieniu działania organizmu, które pewnie też było tylko złudzeniem. - No nie wiem, czy mogę Ci to wybaczyć, Bulstrode.
Oznajmiła ze wzruszeniem ramion, odwracając twarz w jego stronę, aby odszukać równie niebieskie — chociaż nieco ciemniejsze oczy, niż jej własne. Ułożyła dłonie na kolanach, machinalne poprawiając ubranie. - Wolę widzieć Cię teraz żywego, niż miałabym widzieć Cię chwilę podczas tego niedorzecznego święta Druidów po raz ostatni. - powiedziała z westchnieniem, tonem dość naturalnym, względnie łagodnym. Nie życzyła mu źle, oglądanie jego zwłok nie byłoby przyjemną sekcją. - Twój przyjaciel Cię wyręczył, chociaż myślę, że bardziej z przypadku. Loretta nie była zachwycona. - odpowiedziała w końcu na jego pytanie, mając na myśli oczywiście Louvaina. Samo wspomnienie ciemnych oczu przez ten cholerny wianek wywołało w niej rozlewającą się leniwie falę ciepła. Migotka weszła do pokoju z tacą, na której tkwił podgrzewany małą świeczką czajniczek oraz ciemna filiżanka, dzbanuszek z mlekiem, a drugi ze śmietanką, talerzyk z cukrem w kostkach. - A Ty? Czyj wianek zaniosłeś, skoro nie mój? - zapytała, nie chcąc pozostawać mu dłużną. Oczywiście siebie wplotła w wypowiedź przez to całe droczenie się, które tak często pojawiało się w ich konwersacjach. Czy u niego też się coś zmieniło w związku z tymi ogniskami? Nie uciekała od niego spojrzeniem, bezwstydnie lustrowała jego twarz.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Atreus Bulstrode (3134), Cynthia Flint (3526)




Wiadomości w tym wątku
[11.05.1972] Cynthia & Atreus - przez Atreus Bulstrode - 18.09.2023, 19:06
RE: [11.05.1972] Cynthia & Atreus - przez Cynthia Flint - 05.10.2023, 23:01
RE: [11.05.1972] Cynthia & Atreus - przez Atreus Bulstrode - 10.10.2023, 03:46
RE: [11.05.1972] Cynthia & Atreus - przez Cynthia Flint - 10.10.2023, 20:45
RE: [11.05.1972] Cynthia & Atreus - przez Atreus Bulstrode - 15.11.2023, 05:40
RE: [11.05.1972] Cynthia & Atreus - przez Cynthia Flint - 14.12.2023, 01:31
RE: [11.05.1972] Cynthia & Atreus - przez Atreus Bulstrode - 10.01.2024, 00:07
RE: [11.05.1972] Cynthia & Atreus - przez Cynthia Flint - 28.02.2024, 02:09
RE: [11.05.1972] Cynthia & Atreus - przez Atreus Bulstrode - 07.03.2024, 22:07
RE: [11.05.1972] Cynthia & Atreus - przez Cynthia Flint - 13.03.2024, 23:15
RE: [11.05.1972] Cynthia & Atreus - przez Atreus Bulstrode - 23.04.2024, 07:05

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa