Drogi Laurencie,
wczoraj w moje ręce wpadł numer Proroka, gdzie był wywiad z Tobą. Właściwie to chciałam pogratulować, dobra robota, uważam, że społeczeństwo trzeba uświadamiać o zagrożeniach i jak sobie z nimi radzić. Również zaciekawiły mnie Twoje słowa na temat nekromancji w Ameryce i Skandynawii – właściwie bardzo mądre.
Chciałam napisać do Ciebie wczoraj, ale miałam jakieś takie przeczucie, że pewnie zalała Cię fala listów od wszystkich Twoich bliskich, znajomych i… fanów (lub nie). Mam nadzieję, że wszystko u Ciebie w porządku? Gdybyś szukał wytchnienia w spokojnym miejscu, gdzie nikt cię przez kilka godzin nie znajdzie, to wiesz gdzie się zatrzymałam. Brylancik ostatnio znowu siał spustoszenie, słodziak jeden. Jakoś nie wyglądasz mi na osobę, która nazwałaby terrorystów terrorystami, raczej się nie mylę, co?