Kochany Laurencie,
nic nie szkodzi, to wciąż jeden list i forma ciągła, nie ma znaczenia czy pytanie zadasz na początku, w środku, czy na końcu. Przynajmniej dla mnie nie ma to znaczenia.
Żartujesz? Nie, nie żartowałbyś w ten sposób. To bardzo źle, że kręcą się przy Tobie i w Twojej okolicy. Bardzo się cieszę, że nic Ci się nie stało i nawet nie wiesz, jaka to ulga, że Duma jest jak Twój cień. Proszę, uważaj na siebie, jeśli działoby się cokolwiek podejrzanego, miałbyś do czegokolwiek wątpliwość, to powiadom Atreusa, Oriona, albo mnie. Nie chcę Ci przypominać oczywistości, ale tak na wszelki wypadek: jesteśmy przeszkoleni do walki i ochrony przeciwko czarnoksiężnikom, gdyby coś się działo, to jest mniejsza szansa, że coś złego się stanie…
Wiesz chociaż czego szukali w okolicy New Forest? Mam nadzieję, że to nie chodzi o Fuego? Wybadam w Biurze czy coś na ten temat wiadomo, skoro zgłosiliście sprawę. Naprawdę, strasznie się cieszę, ze nic Ci się nie stało. Ten miesiąc nie był dla Ciebie zbyt łaskawy, mam szczera nadzieję, że kolejny będzie już lepszy. Może masz ochotę wyskoczyć ze mną na kawę albo kolację? Mam wrażenie, że nam obojgu przydałaby się motywacja, żeby cokolwiek zjeść.
U mnie bez większych zmian, jakoś się trzymam. Jakoś. Mam się dzisiaj zobaczyć z S., nie mam pojęcia jak to spotkanie w ogóle będzie wyglądać. Mam tylko nadzieję, że nic się bardziej nie zepsuje, chociaż wydaje mi się, że gorzej być już nie może.