• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Śmiertelnego Nokturnu Podziemne Ścieżki v
« Wstecz 1 2
[1.06.1972] Stanley & Sauriel | Ocieplanie relacji międzyludzkich

[1.06.1972] Stanley & Sauriel | Ocieplanie relacji międzyludzkich
Czarny Kot
Let me check my
-Giveashitometer-.
Nope, nothing.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Wysoki, dobrze zbudowany, z mięśniami rysującymi się pod niezdrowo białą skórą z fioletowymi żyłami. Czarne, krótsze włosy roztrzepane w nieładzie, z opadającymi na oczy kosmykami. Czarne oczy - jak sama noc. Śmiertelna bladość skóry wpadająca w szarość, fioletowe żyły. Czarna skóra, czarne spodnie, czarna dusza, czarne życie.

Sauriel Rookwood
#9
14.10.2023, 23:04  ✶  

I jak tu nie kochać Stanleya przede wszystkim? W jego dłoniach Cruciatus zamieniał się w prawdziwą poezję, a Sauriel wcale nie był taki nieczuły na sztukę. W końcu sam grał... kiedyś więcej. Ostatnimi czasy prawie nic. Gitary, obie, stały z boku, w pokoju gościła cisza co najwyżej przerywana gramofonem. Ale na korytarzu cisza trwała na pewno, osłonięta zaklęciem, żeby dźwięku nie przepuszczała, inaczej byłby skazany na cierpienie przynajmniej pięć razy częściej, niż było to dotychczas. Stanley funkcjonował naprawdę zadziwiająco podobnie do niego. Gadali o głupotach, razem byli uważani za jeszcze większych debili, ale potem przychodziło co do czego i okazywało się... że ten debilizm sobie znikał. Wydawałoby się: jest chowany do kieszeni, ale nie. To po prostu z kieszeni na chwilę są wyjmowane myśli, żeby do łba je upchnąć. Potem się je chowało, kiedy nie było potrzebne, żeby można było znowu funkcjonować na poziomie przyjemności, gdzie świat nie jest problematyczny i nie zwala się na twoją głowę.

Sauriel chciałby móc palić papierosy tak jak kiedyś. Czy mógłby zostać człowiekiem? Czy chciałby zostać człowiekiem? Może powinien o to zapytać Stanleya? Pociągnął fajkę wraz z powietrzem, dym wypełnił trochę jego usta i zaraz je opuścił. Patrzył. Słuchał. Stanley był naprawdę wspaniały. Już nawet pomijając, że wziął odpowiednią osobę do odpowiedniego zajęcia to naprawdę mógłby życie powierzyć w jego ręce. Kiepskie porównanie, co? W końcu Sauriel swojego życia nie cenił i nie szanował. Ale Victorię, która była dla niego najważniejsza, by w jego dłonie powierzył. Do opieki nad nią, gdyby jemu się coś działo, a nie że tak... całkowicie. Bo chyba mężczyzna jednak sobie kogoś znalazł? Może kiedyś o tym pogadają. Podziwiał mężczyznę przy jego dziele sztuki, kiedy prezentował spanikowanym parobkom, jak to się u nich robi na dzielnicy i jak to funkcjonuje. Złoto. Obserwował coś, co było zjawiskowym kunsztem. Czuł wręcz zapach tego strachu mieszającego się z perfumami palonego tytoniu. Sycił się nim. Uginali się pod słowami Stanleya jak plastelina pod dłońmi dziecka, które wyjątkowo wie, co robi, jakie kolory dobiera i co chce z tego wszystkiego ulepić. I znów - nie potrzeba było żadnych wyjaśnień, tłumaczeń, nie było "a czemu nie powiedziałeś wcześniej!". Było po prostu... robienie. Sauriel nie był pewien, jak pójdzie cała ta akcja, ale skoro ci byli w perfekcyjnym niemal stanie, bo Stanley ich tak pięknie spacyfikował to czemu nie? Można spróbować. Wyjdzie to wyjdzie, nie wyjdzie to nie. Biorąc pod uwagę jak tamten był gotowy walczyć mimo tego, co się tu stało, to dawał im nawet parę galeonów na to, że nie są takimi sprzedajnymi kurwami. Ale ze strachu i dla życia jednak człowiek wiele zrobi.

- Tak, kurwa, tak..! - Kiedy Stanley z nimi skończył już tylko kiwali głowami. Chociaż raczej gotowi byli te głowy chować i wznosić ręce do modłów, żeby tylko ich oszczędziła ta kara boska, jaką Stanley niósł na swoich ustach. A mógł nieść na różdżce. Z dwojga złego Sauriel miał wrażenie, że ci woleli już cruciatusy niż to, co właśnie wylało się na nich z piersi Mulcibera. I fakt, jaka szkoda, że zabrakło tu półeczki z książkami... Sauriel miał już wizję. Wizję ich przybytku i tego, jak zostaną królami tego pierdolonego burdelu.

- Z waszym szefem policzymy się zaraz. Gdzie go znaleźć? - Zapytał, jako super popisówkę rodem z gimbazy gasząc papierosa palcami. Nikt nie musiał wiedzieć, że Sauriel czarował bezróżdżkowo i wcale nie zabolało. To znaczy - Stanley wiedział. Reszta nie musiała. Kiedy dostali namiary na konkretną osobę i lokal Sauriel skinął głową Reidowi.

- Zajebiście. Dzięki. - Reid z uznaniem wyciągnął grabę do Stanleya, potem do Sauriela. - Zajmę się tymi skurwielami. I posprzątam sam. - Sauriel skinął mu głową i opuścili lokal.

- Powinieneś rzucić to Ministerstwo w pizdu. Stanley, my byśmy tu kurwa rządzili jak królowie.

Ciemne ścieżki, którymi chodzili tylko degeneraci.


Koniec sesji


[Obrazek: klt4M5W.gif]
Pijak przy trzepaku czknął, równo z wybiciem północy. Zogniskował z trudem wzrok na przyglądającym mu się uważnie piwnicznym kocurze.
- Kisssi... kisssi - zabełkotał. - Ciiicha noooc... Powiesz coś, koteczku, luzkim goosem?
- Spierdalaj. - odparł beznamiętnie Kocur i oddalił się z godnością.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Sauriel Rookwood (3282), Stanley Andrew Borgin (2399)




Wiadomości w tym wątku
[1.06.1972] Stanley & Sauriel | Ocieplanie relacji międzyludzkich - przez Sauriel Rookwood - 06.10.2023, 17:56
RE: [1.06.1972] Stanley & Sauriel | Ocieplanie relacji międzyludzkich - przez Stanley Andrew Borgin - 08.10.2023, 18:35
RE: [1.06.1972] Stanley & Sauriel | Ocieplanie relacji międzyludzkich - przez Sauriel Rookwood - 10.10.2023, 12:56
RE: [1.06.1972] Stanley & Sauriel | Ocieplanie relacji międzyludzkich - przez Stanley Andrew Borgin - 11.10.2023, 21:57
RE: [1.06.1972] Stanley & Sauriel | Ocieplanie relacji międzyludzkich - przez Sauriel Rookwood - 12.10.2023, 13:08
RE: [1.06.1972] Stanley & Sauriel | Ocieplanie relacji międzyludzkich - przez Stanley Andrew Borgin - 14.10.2023, 15:55
RE: [1.06.1972] Stanley & Sauriel | Ocieplanie relacji międzyludzkich - przez Sauriel Rookwood - 14.10.2023, 16:31
RE: [1.06.1972] Stanley & Sauriel | Ocieplanie relacji międzyludzkich - przez Stanley Andrew Borgin - 14.10.2023, 20:41
RE: [1.06.1972] Stanley & Sauriel | Ocieplanie relacji międzyludzkich - przez Sauriel Rookwood - 14.10.2023, 23:04

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa