15.10.2023, 16:32 ✶
- Jak na czternaście to całkiem sporo, a na tysiąc to nie wiem, bo ja nie mam tysiąca lat. Tak w sumie - przyznałem się, wzruszając ramionami, bo mi nie oceniać, co powinien taki czarodziej czy czarownik, co to ma tysiaka na karku, co nie? Na samego Tully’ego, jak tak sobie pomyślałem o swoim doświadczeniu i przemnożyłem to tak z przymrużeniem oka, co by wyszło na tysiąc, to taka persona musiałaby być nad wyraz mądra, bystra i inteligentna, bo tylu razach różnorakich doświadczeń. Ciekawe, czy gdzieś na świecie w cyrku pracował ktoś tak stary... Czy to było możliwe, aby tyle przeżyć?
- Mugole różnie na to patrzą... Jest ich bardzo dużo - zauważyłem, zastanawiając się nad tymi wizjami, co mi przedstawiła Brenna. Ciekawe, gdzie słyszała o takich rzeczach, bo do mnie jeszcze nie dotarły, ale ja ogólnie niewiele wiedziałem, aby tyle by czarować. Aby słyszałem tę bajkę o Śpiącej Królewnie. - Serio gdzieś czarodziej rzuca kosturem fajerwerki? Może warto by to wykorzystać u nas w cyrku jako show... Gdzie o tym słyszałaś, jeśli mogę zapytać? - tak pomyślałem sobie głośno, pełen pasji. Lubiłem Tully’emu podrzucać nowe pomysły na przedstawienia, ale czasami się bałem, żeby za bardzo ktoś nie ryzykował, jeśli to było jakoś wymagające, ale i tak mówiłem o rzeczach, które mogły nam przysporzyć większego zarobku.
- Hahaha... Niekontrolowane rzucanie nożami z pewnością jest karane, ale my to robimy pod publikę. Co prawda mugole o tym nie wiedzą, ale mamy grupę czarodziejów, która czuwa nad tym żeby nikt nie oberwał... Ale niektórych nie trzeba zanadto pilnować, bo są prawdziwymi mistrzami w rzucaniu - przyznałem się, po czym zlustrowałem nieco przerażony dziewczynkę, by przypadkiem sama nie zechciała w kogoś rzucać. Potem będzie, że to cyrk ją do tego namówił. - Ale nie rób tego. Takie rzeczy zostawia się artystom cyrkowym, a nie obywatelom... Albo oprychom, ale lepiej oprychem nie zostawać - stwierdziłem, zastanawiając się nad tymi wieloma sytuacjami, w których działaliśmy niekoniecznie zgodnie z prawem. Ale wszystko tylko po to by nas utrzymać albo ocalić, nic ze złych pobudek. I przy tym musiałem stwierdzić, że jeśli chodziło o karty czy złodziejstwo potrafiłem być niezwykle zręczny.
- Mugole różnie na to patrzą... Jest ich bardzo dużo - zauważyłem, zastanawiając się nad tymi wizjami, co mi przedstawiła Brenna. Ciekawe, gdzie słyszała o takich rzeczach, bo do mnie jeszcze nie dotarły, ale ja ogólnie niewiele wiedziałem, aby tyle by czarować. Aby słyszałem tę bajkę o Śpiącej Królewnie. - Serio gdzieś czarodziej rzuca kosturem fajerwerki? Może warto by to wykorzystać u nas w cyrku jako show... Gdzie o tym słyszałaś, jeśli mogę zapytać? - tak pomyślałem sobie głośno, pełen pasji. Lubiłem Tully’emu podrzucać nowe pomysły na przedstawienia, ale czasami się bałem, żeby za bardzo ktoś nie ryzykował, jeśli to było jakoś wymagające, ale i tak mówiłem o rzeczach, które mogły nam przysporzyć większego zarobku.
- Hahaha... Niekontrolowane rzucanie nożami z pewnością jest karane, ale my to robimy pod publikę. Co prawda mugole o tym nie wiedzą, ale mamy grupę czarodziejów, która czuwa nad tym żeby nikt nie oberwał... Ale niektórych nie trzeba zanadto pilnować, bo są prawdziwymi mistrzami w rzucaniu - przyznałem się, po czym zlustrowałem nieco przerażony dziewczynkę, by przypadkiem sama nie zechciała w kogoś rzucać. Potem będzie, że to cyrk ją do tego namówił. - Ale nie rób tego. Takie rzeczy zostawia się artystom cyrkowym, a nie obywatelom... Albo oprychom, ale lepiej oprychem nie zostawać - stwierdziłem, zastanawiając się nad tymi wieloma sytuacjami, w których działaliśmy niekoniecznie zgodnie z prawem. Ale wszystko tylko po to by nas utrzymać albo ocalić, nic ze złych pobudek. I przy tym musiałem stwierdzić, że jeśli chodziło o karty czy złodziejstwo potrafiłem być niezwykle zręczny.