Zagryzła znowu wargę i popatrzyła na filiżankę od Olivii. Uśmiechnęła się widząc ją. Była śmieszna. Źle się czuła nie mówić Olivii o Augustusie. Może powinna to zrobić? Powie jej za chwilę jak tylko dziewczyna wyrzuci swój problem z siebie. Wtedy jej na pewno powie o tym, że on wrócił do jej życia. Avelina skupiła się w końcu na tym, co potrafiła najlepiej – a mianowicie na słuchaniu. Paxton zawsze sporo milczała, dużo ukrywała, a potem, gdy chciała komuś coś powiedzieć było już za późno. Miała nadzieję, że teraz tak nie będzie. Uniosła brwi słuchając dziewczyny i uśmiechnęła się szeroko.
– Chętnie ci pomogą, ale mam lepszy pomysł – napiła się nowej herbaty od Olivii. Miała ciekawy smak, zdecydowanie nie piła takiej. Wiedziała, że tutaj dużo osób piło herbatę, ale Avelina nigdy nie przywiązywała do niej wielkiej wagi. Przepadała jedynie za kawą, taką grubo zmieloną, zaparzoną w odpowiednim naczyniu. Uwielbiała smolistą ciecz, która stawiała na nogi. – Co powiesz, abyśmy razem coś otworzyły? Już chciałabym wyrwać się na swoje, zacząć lepiej zarabiać, może wynająć w lepszym miejscu jakiś lokal. Chciałam też wyprowadzić się z mieszkania moich rodziców, ale w sumie ich większość czasu i tak nie ma, więc tam zostałam. Ale z kimś zawsze raźniej i łatwiej – uśmiechnęła się czekając na jej reakcje. Olivia wspomniała, ze chciała iść na swoje, ale czemu nie mogły tego zrobić razem. Dogadywały się, a samemu taki biznes ciężko prowadzić. – I tak moje szanse na znalezienie faceta są nikłe, więc mogłabym skupić się na otworzeniu swojego biznesu, a bez sensu abyśmy otwierały dwa osobne lokale. Obie dobrze warzymy eliksiry, sama mam doświadczenie w prowadzeniu czegoś takiego. To układ idealny – zauważyła.