17.10.2023, 08:32 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 17.10.2023, 08:35 przez Alastor Moody.)
Wydaje mi się, że poniższy fragment dodałaś później?? A jak nie to nie wiem, lag mózgu.
Bo w sumie wychodzi, że każdy spell robiący krzywdę = czarna magia i trzeba unikać, bo spaczy ci duszę, i zastanawiam się, czy ta jedyna konsekwencja spaczenia to brak patronusa, a ten czarny dym zamiast niego (który jest jeszcze bardziej OPBig Grin).
Otóż nie, nie każdy spell robiący krzywdę to czarna magia, ponieważ możesz chcieć kogoś obezwładnić żeby nie zrobił sobie krzywdy, albo nie zrobił krzywdy komuś innemu. Czarna magia jest powiązana z emocjami - ty musisz chcieć kogoś skrzywdzić, liczy się tutaj twoja intencja. Co do dziwnych pomysłów - postacie szalone, którym wydaje się, że pomagają innym poprzez brutalny mord rozpratrywałabym osobno.
Główną konsekwencją spaczenia jest to, że tracisz swoje człowieczeństwo:
Poziom IV - Czarodziej, który czerpie satysfakcję z zadawania cierpienia innym osobom i istotom. Może to być osoba żądna zemsty, która szuka ukojenia w rozpaczliwych krzykach swoich ofiar. Może to być też osoba szalona. Taki czarodziej niesie za sobą ślad krwi i pozbawił życia przynajmniej kilka osób.
Poziom V - Czarodziej, który zaliczył najniższy stopień upadłości moralnej. Tacy czarodzieje mordują dla samej idei mordowania i wybiorą zadawanie cierpienia innym nawet w sytuacji, kiedy pozbawione agresji wyjście jest dla nich bardziej korzystne. Ten stopień spaczenia sprawia, że noszący to brzemię czarodziej nie jest w stanie pojąć koncepcji miłości i nie czują do nikogo przywiązania. Jedynym, co może nimi pokierować jest jakaś idea.
Podkreśliłam rzeczy, które uważam za istotne w kwestii odgrywania postaci. Te rzeczy mają też swoje odbicie w przygotowywaniu mechanik, głównie rytuałów, klątw, pieczęci i tak dalej.
PS. Nie aresztujcie Alastora, on tylko kopci fajki jak stara lokomotywa, obiecuję.
Te odpowiedzi są sponsorowane przez Koleje Mazowieckie więc jak coś napisałam bez sensu to wiadomo.
Bo w sumie wychodzi, że każdy spell robiący krzywdę = czarna magia i trzeba unikać, bo spaczy ci duszę, i zastanawiam się, czy ta jedyna konsekwencja spaczenia to brak patronusa, a ten czarny dym zamiast niego (który jest jeszcze bardziej OPBig Grin).
Otóż nie, nie każdy spell robiący krzywdę to czarna magia, ponieważ możesz chcieć kogoś obezwładnić żeby nie zrobił sobie krzywdy, albo nie zrobił krzywdy komuś innemu. Czarna magia jest powiązana z emocjami - ty musisz chcieć kogoś skrzywdzić, liczy się tutaj twoja intencja. Co do dziwnych pomysłów - postacie szalone, którym wydaje się, że pomagają innym poprzez brutalny mord rozpratrywałabym osobno.
Główną konsekwencją spaczenia jest to, że tracisz swoje człowieczeństwo:
Poziom IV - Czarodziej, który czerpie satysfakcję z zadawania cierpienia innym osobom i istotom. Może to być osoba żądna zemsty, która szuka ukojenia w rozpaczliwych krzykach swoich ofiar. Może to być też osoba szalona. Taki czarodziej niesie za sobą ślad krwi i pozbawił życia przynajmniej kilka osób.
Poziom V - Czarodziej, który zaliczył najniższy stopień upadłości moralnej. Tacy czarodzieje mordują dla samej idei mordowania i wybiorą zadawanie cierpienia innym nawet w sytuacji, kiedy pozbawione agresji wyjście jest dla nich bardziej korzystne. Ten stopień spaczenia sprawia, że noszący to brzemię czarodziej nie jest w stanie pojąć koncepcji miłości i nie czują do nikogo przywiązania. Jedynym, co może nimi pokierować jest jakaś idea.
Podkreśliłam rzeczy, które uważam za istotne w kwestii odgrywania postaci. Te rzeczy mają też swoje odbicie w przygotowywaniu mechanik, głównie rytuałów, klątw, pieczęci i tak dalej.
PS. Nie aresztujcie Alastora, on tylko kopci fajki jak stara lokomotywa, obiecuję.
Te odpowiedzi są sponsorowane przez Koleje Mazowieckie więc jak coś napisałam bez sensu to wiadomo.
fear is the mind-killer.