- Skoro łżę, ciekawe dlaczego tak się tym przejmujesz. - Mimo, że była mniejsza, drobniejsza, nie bała się konfrontacji. Heather Wood zazwyczaj miała więcej szczęścia niż rozumu i tym się kierowała. Brakowało w niej strachu, przesadna pewność siebie często powodowała kłopoty. Wcale jej to nie przeszkadzało. Nie, kiedy chodziło o takich jak on. Zakochanych w sobie narcyzów, którzy uważali siebie za lepszych tylko przez to, że płynęła w nich czysta krew. Przyjemność sprawiało jej patrzenie na to, jak się denerwuje. Nie będą w stanie pozbyć się takich jak ona, było ich zbyt wielu. Nie uda im się zniszczyć ich wszystkich. Zresztą ona przecież walczyła o to, żeby mugolacy, czy czarodzieje półkrwi czuli się bezpiecznie.
Nigdy nie czuła się gorsza przez swoje pochodzenie, chociaż wiele osób próbowało jej wmówić, że tak właśnie jest. Nie odstawała swoimi umiejętnościami od czarodziejów czystokrwistych, zresztą jak wiele innych osób, w których żyłach również płynęła burdna krew. Może to ich tak bardzo bolało? Okazywało się, że pochodzenie nie ma wpływu na zdolności magiczne. Bali się, że zostaną zepchnięci z piedestału i bardzo dobrze, należało im się to. Już dawno powinni odejść od tej okropnej tradycji. Jeszcze trochę i wszyscy zapomną o tym, w czyich żyłach płynie jaka krew. W ogóle nie było to istotne dla nikogo, poza tymi kiloma rodzinami, które okazywały strach przed straceniem swoich pozycji. Nie powinni się bać, gdyby byli pewni, że są wystarczająco kompetentni. Jak widać, było zupełnie przeciwnie.
Heather wiedziała, że musi się pilnować. Może, gdyby nie byłaby brygadzistką zareagowałaby szybciej, nie dała mu się mieszać z błotem, jednak stanowisko jakie zajmowała skłaniało ją do tego, aby opanować emocje. Prychnęła słysząc jego kolejne słowa. - Co ty możesz wiedzieć o dumie i godności. - Sama stała się ofiarą jego podstępu. Nie grał czysto, co powodowało, że nie miała do niego żadnego szacunku. Musiał korzystać ze sztuczek, bo bał się, że może go pokonać.
Zauważyła, że sięga po różdżkę. Co zrobiła? Zareagowała odruchowo, zamkachnęła się, żeby mu ją wytrącić z dłoni. Wydawało jej się to najprostszym rozwiązaniem.
aktywność fizyczna
Akcja nieudana