Źle się czuła chcąc od niego pomocy, ale co miała zrobić? Byli z różnych światów. Oczywiste było, że nie będzie do niego przychodzić, żeby wypić z nim kawkę, tak? Na ustach pojawił się mglisty uśmiech i bez słowa ujęła jego ramię. Obawiała się kontaktu z nim, ale gdy już go spotkała nie wydawał się, aż tak straszny jak przy pierwszym spotkaniu. Może dlatego, że wtedy ona miała coś, na czym mu zależało? Zerknęła na niego i dała się poprowadzić w ustronne miejsce.
– Nie chciałam korzystać z twoich usług. Zdecydowanie wolałabym inaczej się z tobą zaznajomić – niż mieć do ciebie czysty biznes. Nie lubiła ludzi wykorzystywać, nie lubiła prosić o pomoc, nie lubiła być od nikogo zależna i robić długów. – Ale odwdzięczę się jeśli będziesz mógł mi pomóc – dodała z cichym westchnięciem. Na chwilę zamilkła kuląc się lekko w sobie; przemyślała swoje słowa, ale nic więcej nie dodała.
Nie wiedziała, co mogła mu więcej powiedzieć. Najpierw chciała mu wyjaśnić o co chodzi, jaki jest jej problem i zobaczyć, czy będzie w stanie jej pomóc. Był zdecydowanie bardziej zdenerwowana niż jak szła w to miejsce. Bała się, że ten cały Crow mógł ją mimo wszystko skrzywdzić, ale póki co jej nie zaatakował, a miał ku temu świetną okazję.
@The Edge