• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 8 9 10 11 12 … 16 Dalej »
[styczeń 1970] Niczym nasi przodkowie | Hjalmar & Dagur

[styczeń 1970] Niczym nasi przodkowie | Hjalmar & Dagur
Mistrz Dagur
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Dagur to mężczyzna obdarzony bardzo wysokim wzrostem (3 metry) i masywną budową ciała, przez co wyróżnia się na tle innych ludzi. Islandczyk ma rude, zwykle utrzymanie w nieładzie włosy, gęstą rudą brodę i zielone oczy. Ubiera się w wygodne, często mugolskie ubrania. Bardzo często można go zastać w narzuconym na codzienne ubrania skórzanym fartuchu i rękawicach ze smoczej skóry, wykorzystywanych podczas pracy w kuźni. Przez swój wzrost i budowę ciała może wywoływać mieszane uczucia u spotykanych na swojej drodze osób i może odstawać swoim zachowaniem od mieszkańców Anglii, jednak jest tak naprawdę serdecznym człowiekiem.

Dagur Nordgersim
#10
06.11.2023, 03:42  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 03.03.2024, 00:57 przez Dagur Nordgersim.)  

Stanowisko Dagura odnośnie pobierania edukacji nie było do końca związane z tym, że chciał mieć wykształcone dzieci, że odpowiednia edukacja otwierała wiele drzwi, ale z tym, że sam nie uczęszczał do jakiejkolwiek szkoły magii i chociaż nie miał tego za złe swoim rodzicom, tak nasłuchał się wielu opowieści o Durmstrangu od kilku swoich przyjaciół, którzy mieli możliwość tam uczęszczania. Zdecydowanie nie powinien był swoim pociechom tego odebrać, także z tego względu, że to również lata spędzone z rówieśnikami, podtrzymywanie istniejących już przyjaźni i nawiązywanie nowych znajomości na całe życie.

— Masz rację, synu. Teraz to tylko gdybanie. — Przyznał z cichym westchnięciem. Dagur swoje jednak wiedział. — Jako rodzic wolałbym jej nie poznawać. Z dyrektorem Durmstrangu nie jestem na "ty", tylko na "pan". — Na tym postanowił zakończyć tę dyskusję, ostatecznie się rozchmurzając. Córek także musiał pilnować, zwłaszcza przed chłopcami. Na szczęście z nimi nie miał problemów wychowawczych.

— Wiary akurat mi nie brakuje. Tak jak realizmu w kwestii prowadzenia interesu. — Dagur to wszystko wiedział i nigdy nie brakowało mu pewności siebie i stałości swoich przekonać, także pozostawał świadom tego, że się urodził z młotem w ręku. Czego by się nie chwycił to będzie doskonałe, jak tylko może być doskonałe dzieło jego rąk. Wiara potrafiła dodawać skrzydeł, jednak nie sprzyjała zachowywaniu trzeźwego osądu w kwestii interesów. Konkurencja zdecydowanie nie spała, klienci nie przybędą do nich tłumnie na samą wieść o otwartej przez nich kuźni. — To wszystko i tak nadaje się do gruntownego remontu, jednak nie tak go widzę. — Stwierdził poważnie, podczas zamiatania podłogi. Łatwiej było wyremontować taką ruderę, niż postawić ją od zera.

— Był z ciebie niezły gagatek, często musiałem wzywać twoją matkę po to aby zabrała cię z kuźni. Ostatnie czego było mi trzeba to dzieciaka pałętającego się po kuźni i jakiegoś nieszczęścia z tym związanego. — Wypowiadając te słowa ciepło się uśmiechnął, z pewnym rozrzewnieniem wspominając tamte chwile. Wtedy jednak myślał o nich inaczej, bowiem kuźnia nie stanowiła miejsca odpowiedniego dla dzieci. Nietrudno o prawdziwe nieszczęście, zwłaszcza że nie mógł mieć oczu dookoła głowy.

— Jestem tego samego zdania i jestem z was naprawdę dumny, jak tylko ojciec może być. — Dostrzegał to każdego dnia, nie kryjąc własnej dumy z własnych dzieci. — Zajdzie w nim daleko, co do nie mam najmniejszych wątpliwości. — Objęcie przyzwoitej posady w brytyjskim Ministerstwie Magii przez jego córkę bardzo by go zadowoliło. Katla byłaby właściwą osobą na właściwym miejscu.

— Pójście na piwo to właściwa motywacja do uwijania się z porządkami. — Dagur, niemalże jak na komendę, zaczął energiczniej zamiatać. — Dobrze prawisz, synu. Będziemy mogli z czystym sumieniem powiedzieć, że... szczur! — Chciał powiedzieć, że będą mogli z czystym sumieniem uznać, że zasłużyli na piwo. Powodem, dla którego urwał w pół zdania, był przemykający w zasięgu jego wzroku gryzoń. Szkodnik.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Dagur Nordgersim (2388), Hjalmar Nordgersim (2227)




Wiadomości w tym wątku
[styczeń 1970] Niczym nasi przodkowie | Hjalmar & Dagur - przez Hjalmar Nordgersim - 05.05.2023, 23:40
RE: [styczeń 1970] Niczym nasi przodkowie | Hjalmar & Dagur - przez Dagur Nordgersim - 11.05.2023, 06:19
RE: [styczeń 1970] Niczym nasi przodkowie | Hjalmar & Dagur - przez Hjalmar Nordgersim - 13.05.2023, 13:41
RE: [styczeń 1970] Nł iczym nasi przodkowie | Hjalmar & Dagur - przez Dagur Nordgersim - 22.05.2023, 01:25
RE: [styczeń 1970] Niczym nasi przodkowie | Hjalmar & Dagur - przez Hjalmar Nordgersim - 24.05.2023, 20:06
RE: [styczeń 1970] Niczym nasi przodkowie | Hjalmar & Dagur - przez Dagur Nordgersim - 25.06.2023, 02:17
RE: [styczeń 1970] Niczym nasi przodkowie | Hjalmar & Dagur - przez Hjalmar Nordgersim - 04.07.2023, 18:28
RE: [styczeń 1970] Niczym nasi przodkowie | Hjalmar & Dagur - przez Dagur Nordgersim - 18.08.2023, 23:21
RE: [styczeń 1970] Niczym nasi przodkowie | Hjalmar & Dagur - przez Hjalmar Nordgersim - 22.10.2023, 18:42
RE: [styczeń 1970] Niczym nasi przodkowie | Hjalmar & Dagur - przez Dagur Nordgersim - 06.11.2023, 03:42

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa