Dziewczyna najwyraźniej nie do końca doceniała swoje umiejętności. Nie miał pojęcia z czego to wynikało, jednak nie było tak jak mówiła. Nie każda osoba, która mieszkała na wsi mogła się pochwalić podobnymi zdolnościami. Nie zamierzał jednak tego komentować, wolał przemilczeć, aby nie wchodzić w niepotrzebną dyskusję, bo mogliby się tu spierać bardzo długo.
- Jeśli tak uważasz, to życzę miłej pracy. - Może faktycznie było to tylko powierzchowne uszkodzenie? Nie znał się akurat na traktorach, więc ciężko było mu to stwierdzić, jednak ufał, że Ula wie o czym mówi. Z tego, co mówiła wynikało, że faktycznie zna się na tych środkach lokomocji, więc wierzył w jej osąd.
Obserwował, jak dziewczyna wdrapywała się na traktor. Bezpiecznie usiadła na miejscu kierowcy. To by było na tyle, nic tu po nim. Powinien poifnormować ministerstwo o tym, co się tutaj wydarzyło. Zapewne zrobi to od razu, gdy tylko dotrze do domu, a że nie miał do niego daleko, to za chwilę napisze list.
- Do zobaczenia, miłego dnia. - Pomachał jej jeszcze na dowidzenia, po czym oddalił się w stronę domu. Zabawne to było spotkanie, dawno nie wydarzyło się tyle w jego życiu w tak krótkim momencie.