• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Wokół Magicznych Dzielnic Ministerstwo Magii v
« Wstecz 1 2 3
[27.06.72, wczesny wieczór] Twój kolega zgubił spodnie

[27.06.72, wczesny wieczór] Twój kolega zgubił spodnie
Syn koleżanki twojej starej
We don't have to talk, We don't have to dance, We don't have to smile, We don't have to make friends
wiek
22
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Niewymowny
Ma czarne jak smoła włosy, zwykle zaczesane do tyłu, i nienaturalnie jasnoszare, przenikliwe oczy. Wyróżnia go blada cera i uprzejmy uśmiech błąkający się na ustach, który jednak nigdy nie ma odzwierciedlenia w oczach, oraz wysoki wzrost (190 cm). Jest zawsze porządnie ubrany w ciuchy z najlepszego materiału - nieważne gdzie aktualnie się znajduje i co robi. Na palcu serdecznym prawej ręki nosi duży sygnet z głową węża.

Rodolphus Lestrange
#2
07.11.2023, 16:20  ✶  
Pierwsze lepsze drzwi, za którymi znajdował się gabinet nieszczęśnika, pracującego późnym wieczorem w Departamencie Tajemnic, otworzyły się, ukazując wnętrze niezwykle surowo, ascetycznie wręcz utrzymane. Gdy Brenna zajrzała do środka, na początku przywitał ją ciężki zapach palonego drewna, a także odrobina dymu - być może z kadzidła. Drugie wrażenie było nieco lepsze: pokój był niewielki, a jego główną część zajmowało biurko w kolorze ciemnego dębu. Było masywne, z wieloma szufladami. Na blacie znajdowało się zaledwie kilka pergaminów, jednak to nie przyciągało wzrok, a prawdziwy, ludzki mózg w szkle, unoszący się nad biurkiem. Mózg w pojemniku obracał się leniwie, ukazując po kolei wszystkie swoje sekrety. Przy ścianach stały zamykane na kluczyki szafy. Nic więcej, poza oczywiście wygodnym fotelem typowo biurowym, z wysokim oparciem, na którym siedział ów nieszczęśnik, pracujący do późna.

Rolph uniósł wzrok w chwili, gdy Brenna nacisnęła klamkę. Miało oparty łokieć o biurko, a głowę wsparł na skroni. Tak leniwie, jak obracał się ludzki mózg, przewracał cienkie kartki papieru, zapisane równiutkim, drobnym pismem. Na widok brygadzistki w tej części budynku uniósł brwi. Lestrange miał zaczesane do tyłu czarne włosy i jak zawsze gładko ogoloną twarz. Lustrował Brennę stalowoszarym spojrzeniem, próbując przypisać jej twarz do ubioru, stanowiska i nazwiska.
- Brenna Longbottom - powiedział po upływie zaledwie kilku sekund, natychmiast odrywając głowę od ręki. Wstał, odruchowo poprawiając czarną marynarkę na śnieżnobiałej koszuli. Mimo iż siedział w dość niewygodnej pozycji, koszula nie miała zbyt wielu zagnieceń. - Przepraszam, ale co?
Rodolphus zawsze panował nad swoimi emocjami. Był w tym mistrzem - kontrolował swoją mimikę i nawet spojrzenie, lecz bywały sytuacje - takie jak na przykład ta - że nawet on nie wiedział, jak się zachować. Odchrząknął zaś, przechodząc na bok biurka.
- Kto biega... Nago po korytarzu? - zamrugał, przez chwilę zastanawiając się, czy to BUM nie robi sobie z nich żartów. Czasem miał wrażenie, że przez te tajemnicze tajemnice byli postrzegani jako osoby... Mało stabilne emocjonalnie. To był jeden z tych głupich kawałów tego typu, tak? Rolph zrobił dwa szybkie kroki w stronę Brenny. Znacznie ją przewyższał, a wrażenie byłoby zapewne spotęgowane nadmiernym zbliżeniem się, jednak Lestrange zatrzymał się w takiej odległości od kobiety, by ta nie poczuła się przytłoczona. - O czym pani mówi? Co robi tu ktoś z Brygady Uderzeniowej?
Chciałoby się rzec: nie macie swoich spraw, że musicie wtykać nos w nie swoje interesy? Ale coś w postawie kobiety zatrzymało nawet paskudne myśli Rodolphusa. Wyciągnął rękę.
- Rodolphus Lestrange, Badania Sekretów Mózgu. Jeżeli ktoś nie wytrzymał napięcia, trafiłaś do odpowiedniego człowieka - świdrował ją wzrokiem. Jeżeli podała mu rękę, swoim zwyczajem delikatnie uniósł ją do ust, by złożyć na jej grzbiecie krótki pocałunek. Niektórzy mogliby powiedzieć, że jest starej daty i ten sposób witania dawno wyszedł z mody. Mówiąc jednak kolokwialnie: miał to gdzieś. Tak został nauczony i tak trzeba było robić. - Ale potrzebuję więcej informacji.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (1798), Rodolphus Lestrange (1677)




Wiadomości w tym wątku
[27.06.72, wczesny wieczór] Twój kolega zgubił spodnie - przez Brenna Longbottom - 07.11.2023, 14:08
RE: [27.06.72, wczesny wieczór] Twój kolega zgubił spodnie - przez Rodolphus Lestrange - 07.11.2023, 16:20
RE: [27.06.72, wczesny wieczór] Twój kolega zgubił spodnie - przez Brenna Longbottom - 07.11.2023, 16:54
RE: [27.06.72, wczesny wieczór] Twój kolega zgubił spodnie - przez Rodolphus Lestrange - 07.11.2023, 17:07
RE: [27.06.72, wczesny wieczór] Twój kolega zgubił spodnie - przez Brenna Longbottom - 07.11.2023, 17:29
RE: [27.06.72, wczesny wieczór] Twój kolega zgubił spodnie - przez Rodolphus Lestrange - 07.11.2023, 19:59
RE: [27.06.72, wczesny wieczór] Twój kolega zgubił spodnie - przez Brenna Longbottom - 07.11.2023, 21:13
RE: [27.06.72, wczesny wieczór] Twój kolega zgubił spodnie - przez Rodolphus Lestrange - 07.11.2023, 21:27

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa