• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
« Wstecz 1 … 5 6 7 8 9 Dalej »
[08.07.72, wieczór] Ukoić lęki

[08.07.72, wieczór] Ukoić lęki
Gówniara z miotełką
She had a mischievous smile, curious heart and an affinity for running wild.
wiek
21
sława
VI
krew
półkrwi
genetyka
klątwa żywiołów
zawód
BUMowiec
Heather mierzy 160 cm wzrostu. Jest bardzo wysportowana, od dzieciaka bowiem lata na miotle, do tego zawodowo grała w quidditcha. Włosy ma rude, krótkie, nie do końca równo obcięte - gdyż obcinał je Charlie po tym, jak większość spłonęła podczas Beltane. Twarz okrągłą, obsypaną piegami, oczy niebieskie, czają się w nich iskry zwiastujące kolejny głupi pomysł, który chce zrealizować. Porusza się szybko, pewnie. Ubiera się głównie w sportowe rzeczy, ceni sobie wygodę. Głos ma wysoki, piskliwy - szczególnie, kiedy się denerwuje. Pachnie malinami.

Heather Wood
#2
09.11.2023, 11:37  ✶  

Praca jako brygadzistka pokazała Heather, jak brutalny jest świat. Ona sama wychowywała się w bardzo majętnej rodzinie, zdawała sobie sprawę, że nie wszyscy mieli tyle szczęścia, aczkolwiek nie potrafiła zrozumieć, jak to w ogóle możliwe, że ktoś podnosi rękę na swoje dziecko. Dało jej to do myślenia. Na pewno nie zamierzała zostawić chłopca samego z tym wszystkim. Może nie mogła zabrać go z tamtego miejsca (przynajmniej nie od razu), ale mogła zaangażować się w jego życie. Kiedy tylko znajdowała wolną chwilę zjawiała się w niemagicznym Londynie, żeby rzucić okiem na to, czy wszystko u niego w porządku, czy nie ma nowych siniaków, albo ran. Gdyby tylko coś zobaczyła nie zostawiła by tego bez konsekwencji. Obiecała mu, że to się więcej nie powtórzy, a Wood dotrzymywała słowa.

Mark miał szczęście. Skończył jedenaście lat, będzie mógł uciec od tych okropnych rodziców i spędzić resztę dzieciństwa w Hogwarcie. Tam na pewno będą o niego dbać, w wakacje zamierzała go odwiedzać, żeby mieć pewność iż nadal wszystko jest w porządku. Na pewno o nim nie zapomni. Mała zamiar utrzymywać z nim kontakt listowny, aby czuł jej wsparcie. Oczywiście też wychodziła z założenia, że zasponsoruje mu całą szkolną wyprawkę, a nawet wszystko ponad to, będzie dbała o to, aby zawsze miał pełną sakiewkę.

Jakoś tak się złożyło, że praca z Brenną była zdecydowanie na wyższym poziomie niż z kimkolwiek innym. Spędzały razem dużo czasu również po niej, w końcu razem należały też do organizacji, ale nie tylko. Heather chętnie towarzyszyła Brenn w różnych sytuacjach.

Udało im się zabrać dzisiaj Marka na małą wyprawę. Ruda trzymała go za rękę, bała się bowiem, że gdy ją puści chłopiec się zgubi. Pojawiły się w Dziurawym Kotle, aby przejść na ulicę Pokątną. Humor jej dopisywał, była zajęta robieniem z siebie klauna, aby poprawić humor chłopcu.

- Różdżka to ważna sprawa. Najlepszą dostaniesz u Ollivandera, ich rodzina od lat zajmuje się tym od lat. - Miała nadzieję, że chłopiec nie przestraszy się od tego natłoku informacji. Wiedziała, że musi mu być trudno odnaleźć się w tym świecie, szczególnie, że nie był niczego świadom jeszcze niedawno. Miał szczęście, że one dwie stanęły mu na drodze, mógł je zapytać o każdą głupotę.

- Nie zamierzałam kupować, tata by zrobił miotłę specjalnie dla Marka, taką jakiej nie ma nikt inny. - Oczywiście, że już o tym pomyślała, ba nawet przedyskutowała ten temat z ojcem, musiała tylko się przyjrzeć chłopaczkowi, żeby była odpowiedniej długości. - Esy i floresy to w sumie dobry pomysł, ale później pójdziemy do tego nowego sklepiku z magicznymi słodyczami. Niech Mark ma coś z życia, no i Tobie też kupię czekoladową żabę. - Wiedziała, że Brenna jest ich fanką. - Czekoladowe żaby, to takie zaczarowane czekoladki, będziesz musiał ich spróbować. - Nachyliła się w stronę chłopca, aby mu wytłumaczyć o co właściwie jej chodziło.

Wood skierowała się do sklepu z różdżkami, nie szła szybko, aby chłopiec mógł dotrzymać jej tempa. - Dzień dobry! - Rzuciła głośno i zaczęła rozglądać się po pomieszczeniu. Zawsze ją to fascynowało, że też Ollivanderzy potrafili dobrać kawałek drewienka, który pasował dla danej osóby.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (2535), Heather Wood (2285)




Wiadomości w tym wątku
[08.07.72, wieczór] Ukoić lęki - przez Brenna Longbottom - 08.11.2023, 16:14
RE: [08.07.72, wieczór] Ukoić lęki - przez Heather Wood - 09.11.2023, 11:37
RE: [08.07.72, wieczór] Ukoić lęki - przez Brenna Longbottom - 09.11.2023, 12:01
RE: [08.07.72, wieczór] Ukoić lęki - przez Heather Wood - 10.11.2023, 16:32
RE: [08.07.72, wieczór] Ukoić lęki - przez Brenna Longbottom - 10.11.2023, 18:57
RE: [08.07.72, wieczór] Ukoić lęki - przez Heather Wood - 10.11.2023, 20:52
RE: [08.07.72, wieczór] Ukoić lęki - przez Brenna Longbottom - 11.11.2023, 20:34
RE: [08.07.72, wieczór] Ukoić lęki - przez Heather Wood - 12.11.2023, 23:37
RE: [08.07.72, wieczór] Ukoić lęki - przez Brenna Longbottom - 13.11.2023, 13:00
RE: [08.07.72, wieczór] Ukoić lęki - przez Heather Wood - 13.11.2023, 23:20
RE: [08.07.72, wieczór] Ukoić lęki - przez Brenna Longbottom - 14.11.2023, 09:36
RE: [08.07.72, wieczór] Ukoić lęki - przez Heather Wood - 15.11.2023, 12:11

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa