11.11.2023, 03:11 ✶
Poczucie bycia niewystarczającym było akurat czymś, co Aury mógł doskonale zrozumieć, bo sam czuł się tak w przeszłości, chociaż była to sytuacja całkiem odmienna. Od dziecka przebywał w towarzystwie aktorów i artystów scenicznych, czyli ludzi, którzy również święcili niemałe sukcesy w swoich dziedzinach, a chociaż sam nie był pozbawiony talentu aktorskiego, nigdy nie czuł takiego zapału jak jego bliscy, co sprawiło, że musiał szukać dla siebie innej drogi. Odnalazł się w quidditchu i chociaż większość rodziny szybko zaakceptowała ten wybór, to mimo wszystko odnosił wrażenie, że bez względu na sukces jaki mógł odnieść w sporcie, nie znajdzie takiego uznania w oczach zwłaszcza swojego ojca, jak gdyby związał się zawodowo z teatrem Selwynów. Starał się jednak tym nie przejmować i nie mierzyć siebie według miary innych. W końcu każdy człowiek jest inny.
Kiedy Nora wróciła do salonu uśmiechnął się tylko na jej słowa. Cóż mógł powiedzieć? Działał szybko, a magia zdecydowanie w tym pomagała. Nora również wyglądała o wiele lepiej, czasami wszystko czego potrzeba do szczęścia to suche włosy i ubranie.
- Rozgość się. - powiedział, widząc, że ma wątpliwości co ze sobą zrobić, wskazał jej więc wygodną kanapę, która stała w pobliżu kominka w którym wesoły płomień zaczął już płonąć, zapewniając dodatkowe ciepło. - Jaką herbatę lubisz? - spytał, krzątając się w części kuchennej i przygotowując filiżanki. Aury był duszą towarzystwa, uwielbiał podejmować przyjaciół i zawsze był przygotowany na gości i ich zróżnicowane gusta jeśli chodzi o poczęstunek. Herbata była dobrym pomysłem po tej ulewie, z resztą deszcz wciąż jeszcze bębnił o szyby, ale mając na sobie suche ubranie i znajdując się pod dachem zupełnie już się tym nie przejmował.
Kiedy Nora wróciła do salonu uśmiechnął się tylko na jej słowa. Cóż mógł powiedzieć? Działał szybko, a magia zdecydowanie w tym pomagała. Nora również wyglądała o wiele lepiej, czasami wszystko czego potrzeba do szczęścia to suche włosy i ubranie.
- Rozgość się. - powiedział, widząc, że ma wątpliwości co ze sobą zrobić, wskazał jej więc wygodną kanapę, która stała w pobliżu kominka w którym wesoły płomień zaczął już płonąć, zapewniając dodatkowe ciepło. - Jaką herbatę lubisz? - spytał, krzątając się w części kuchennej i przygotowując filiżanki. Aury był duszą towarzystwa, uwielbiał podejmować przyjaciół i zawsze był przygotowany na gości i ich zróżnicowane gusta jeśli chodzi o poczęstunek. Herbata była dobrym pomysłem po tej ulewie, z resztą deszcz wciąż jeszcze bębnił o szyby, ale mając na sobie suche ubranie i znajdując się pod dachem zupełnie już się tym nie przejmował.