16.11.2023, 00:32 ✶
Diana przewróciła oczyma widząc kolejne, beznadziejnie utracone zaklęcie; traciła wiarę w siebie i pomimo strasznego wkurwienia, tak naprawdę miała ochotę zapaść się tyłkiem w miękkiej kanapie, zapalić fajkę, zaciągnąć się ową fajką i wypić coś mocnego, najlepiej cierpkiego. Nie dziwiła się Lorettcie, że typ tak zdołał zajść jej za skórę, głupkowaty uśmieszek, arogancki ton i perfidne szczęście, czy można było być bardziej irytującym?
W sumie można było, ale to nie był epos o Donaldzie Mulciberze.
Obserwowała poczynania Lestrange, zaklęcie której wrzuciło Leandra do mieszkania i przygniotło do przeciwległej do wejścia ściany.
Widząc ten sukces, Diana ponownie uniosła różdżkę, celując w mężczyznę z zadaniem wyrządzenia mu krzywdy, podduszenia go i zabraniu mu tchu.
Rzut na nekromancję
W sumie można było, ale to nie był epos o Donaldzie Mulciberze.
Obserwowała poczynania Lestrange, zaklęcie której wrzuciło Leandra do mieszkania i przygniotło do przeciwległej do wejścia ściany.
Widząc ten sukces, Diana ponownie uniosła różdżkę, celując w mężczyznę z zadaniem wyrządzenia mu krzywdy, podduszenia go i zabraniu mu tchu.
Rzut na nekromancję
Rzut Z 1d100 - 4
Akcja nieudana
Akcja nieudana
Chwasty trzeba wyrywać.