• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[6 kwietnia 1972] Szczera rozmowa? | Robert & Chester

[6 kwietnia 1972] Szczera rozmowa? | Robert & Chester
Herald of Darkness
It seems that all that was good has died
And is decaying in me
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Chester to mierzący 178 cm wzrostu, postawny mężczyzna, ważący 76 kg. Ma brązowe, poprzetykane pierwszymi siwymi pasmami włosy i niebieskie oczy. Brąz noszonej przez niego krótkiej brody został przerzedzony przez lekką siwiznę. Przez większość czasu nosi mundur Aurora, natomiast poza pracą ubiera się elegancko, w garnitury. Często widywany jest z papierosem. Pierwsze wrażenie... jest służbistą, twardym gnojem, za którym nie przepada niemałe grono osób z dep. przestrzegania prawa. Nie można mu jednak odmówić doświadczenia zawodowego.

Chester Rookwood
#2
20.11.2023, 00:07  ✶  

Działaniu w służbie Czarnego Pana poświęcał większą część swojego czasu wolnego, jaki pozostawał mu po pracy i życiu rodzinnym. Czarny Pan nie słynął z wyrozumiałości na tyle, aby czekać aż jego wierne psy zdążą wypocząć przed wykonywaniem Jego zadań. Służba Czarnemu Panu stanowiła prawdziwy zaszczyt i podobnie jak Robert odczuwał prawdziwą dumę ze swojego udziału w tworzeniu nowego porządku, satysfakcję płynącą z możliwości swojego udziału w rewolucji. Chciał stać przy boku ich Mistrza, gdy ten zatriumfuje.

— Doskonale, Robercie. Do tego czasu zdążymy wszystko dopiąć na ostatni guzik. Zaangażowanie członków tych prominentnych rodów okaże się dla nich korzystne, więc nie powinno problemu w tej kwestii. — Dodał coś od siebie, skoro Robert podsumował w tak zgrabny sposób wszystkie ich knowania. Chester również lubił mieć wszystko pod kontrolą. Im bardziej drobiazgowy, bardziej dopracowany plan tym mniejsza szansa na to, że jego realizacja zakończy się niepowodzeniem. Oczywiście, zawsze dobrze jest mieć plan B na wypadek nieprzewidzianych okoliczności. Chester doskonale wiedział, że tylko nieliczni wsparliby ich plan bezinteresownie, wyłącznie z powodów ideologicznych. Pozostali będą oczekiwać czegoś w zamian. Jedni i drudzy na tym skorzystają.

Podobnie jak Robert uniósł pękatą szklankę z whisky ku górze, w niemym toaście. W popielniczce spoczywały już dwa niedopałki papierosów, które Chester zdążył wypalić podczas ich dotychczasowych rozmów. Na nich z pewnością nie poprzestanie. Zamiast sięgnąć po kolejnego papierosa, to upił kolejny łyk trunku. Po zakończonej rozmowie zawsze nadchodził ten moment, w którym ich drogi się rozchodziły. W służbie Czarnemu Panu nie było miejsca na przyjaźń. Tak uważał do tej pory, nawet jeśli Roberta znał od wielu lat. Obaj kroczyli niebezpieczną ścieżką, wytyczoną przez ich Mistrza. Nie zmieniało to faktu, że bardzo sobie cenił Roberta.

Opróżnienie szklanki przez Roberta stanowiło dla niego nieformalny sygnał, zwiastujący koniec tego spotkania. Pozostawało mu samemu dopić swój alkohol, pożegnać się i opuścić dom Roberta. Ten moment nie nastąpił, bo choć w szklance nie ostała się choć jedna kropla jasnobrązowego trunku, tak nie nastąpił koniec ich spotkania. W pierwszej kolejności przyszło mu na myśl, że pojawiła się nowa sprawa do omówienia. Nic takiego nie miało miejsca. Przyglądał się bacznie Robertowi, utrzymując z nim ten kontakt wzrokowy. Wyczuł pewną zmianę pomiędzy nimi, jakby przekroczenie pewnej granicy. Muszę to powiedzieć zawisło pomiędzy nimi jak zwiastun nieznanego. Nie potrafił przewidzieć, czego będzie dotyczyła ta rozmowa. Robert zwykł kontrolować swoje emocje, więc trudno było posiłkować ich rozpoznaniem. Niedowierzanie wydawało mu się wielce prawdopodobne.

— Wiem, że masz nieślubnego syna. Przede wszystkim powinieneś go poznać. Nie będę prawić ci frazesów o tym, że powinieneś go uznać i dać mu swoje nazwisko, jak potomkowi z prawego łoża. Powinieneś go poznać dlatego, że może okazać się przydatny jeśli odpowiednio nim pokierować, wskazać właściwą drogę. W Ministerstwie Magii pracuje jako Brygadzista, jednak ma aspiracje do stania się Aurorem. Zapisał się nawet na szkolenie, które przerwał przed przystąpieniem do oficjalnego egzaminu. Uważam, że powinien do tego wrócić. Jego użyteczność wówczas wzrosłaby. — Nie wydawał być się tym zaskoczony. Posiadanie takich informacji czasami mogło okazać się bardzo przydatne, zwłaszcza odpowiednio wykorzystane. Wiedza to potęga.

Starał się zachęcić Roberta do poznania swojego syna przez to, że ten chłopak naprawdę mógł okazać się im bardzo przydatny, zwłaszcza odpowiednio ukierunkowany. Jest młody, a takiego znacznie łatwiej ukształtować. Jeśli Robert odpowiednio do tego podejdzie to zdoła wywierać spore wpływy na Stanleya. To, że jego matka nie żyje, również może pomóc. Pozostawało jeszcze zachęcić tego chłopaka do powrotu na szkolenie aurorskie, skoro sam się do tego on nie garnął.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Chester Rookwood (1784), Robert Mulciber (1992)




Wiadomości w tym wątku
[6 kwietnia 1972] Szczera rozmowa? | Robert & Chester - przez Robert Mulciber - 18.11.2023, 01:19
RE: [6 kwietnia 1972] Szczera rozmowa? | Robert & Chester - przez Chester Rookwood - 20.11.2023, 00:07
RE: [6 kwietnia 1972] Szczera rozmowa? | Robert & Chester - przez Robert Mulciber - 23.11.2023, 19:50
RE: [6 kwietnia 1972] Szczera rozmowa? | Robert & Chester - przez Chester Rookwood - 05.12.2023, 16:15
RE: [6 kwietnia 1972] Szczera rozmowa? | Robert & Chester - przez Robert Mulciber - 09.12.2023, 22:31
RE: [6 kwietnia 1972] Szczera rozmowa? | Robert & Chester - przez Chester Rookwood - 26.12.2023, 18:24
RE: [6 kwietnia 1972] Szczera rozmowa? | Robert & Chester - przez Robert Mulciber - 27.12.2023, 18:05
RE: [6 kwietnia 1972] Szczera rozmowa? | Robert & Chester - przez Chester Rookwood - 27.12.2023, 21:50

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa