21.11.2023, 23:28 ✶
Po pierwszej wypowiedzi Mayi nastała dziwna pauza, jakby w pierwszej chwili Desmond nie zrozumiał, co dziewczyna miała na myśli. Istotnie, musiał się zastanowić, czy próbowała mu zadać właśnie pytanie. Ostatecznie orzekł, że właśnie tak musiało być.
- Haha - zaśmiał się w nienaturalny sposób. - Tak będzie. Następny raz.
Przeniósł wzrok na swoje buty. Czuł, jak z sekundy na sekundę ogarnia go niepokojące, odurzające ciepło. Zdziwiło go to, że jego ciało tak szybko zareagowało na alkohol.
Następnym razem, gdy podniósł oczy na Mayę, jego spojrzenie było dziwnie mętne. Z lekkim zaskoczeniem przyjrzał się szklance, którą trzymała - była zupełnie pusta. Jakim cudem ktoś o tak rachitycznej posturze był w stanie pochłonąć ponad ćwierć pinty rumu w tak krótkim czasie?
- Chyba nie tyle razy aż ile razy ty - wymamrotał, próbując wcześniej oblizać odrętwienie ze swoich warg. - Czy chcesz więcej.
Już teraz nalał sobie następną kolejkę, na krótki moment zapominając, że nie powinien tego robić. To było nieuprzejme i tylko pokazywało, że chciał tego rumu odrobinę za mocno. Zganił się w myślach za to, że pragnął już być pijany.
- Ale tak to. Dobry prezent - mówił sucho. - Chociaż myślę że mogłabyś. Mogłabyś. Dać mi. Coś. Nawet lepszego.
- Haha - zaśmiał się w nienaturalny sposób. - Tak będzie. Następny raz.
Przeniósł wzrok na swoje buty. Czuł, jak z sekundy na sekundę ogarnia go niepokojące, odurzające ciepło. Zdziwiło go to, że jego ciało tak szybko zareagowało na alkohol.
Następnym razem, gdy podniósł oczy na Mayę, jego spojrzenie było dziwnie mętne. Z lekkim zaskoczeniem przyjrzał się szklance, którą trzymała - była zupełnie pusta. Jakim cudem ktoś o tak rachitycznej posturze był w stanie pochłonąć ponad ćwierć pinty rumu w tak krótkim czasie?
- Chyba nie tyle razy aż ile razy ty - wymamrotał, próbując wcześniej oblizać odrętwienie ze swoich warg. - Czy chcesz więcej.
Już teraz nalał sobie następną kolejkę, na krótki moment zapominając, że nie powinien tego robić. To było nieuprzejme i tylko pokazywało, że chciał tego rumu odrobinę za mocno. Zganił się w myślach za to, że pragnął już być pijany.
- Ale tak to. Dobry prezent - mówił sucho. - Chociaż myślę że mogłabyś. Mogłabyś. Dać mi. Coś. Nawet lepszego.