• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 8 9 10 11 12 … 16 Dalej »
[04.03.1963] Nobby Leach powinien gryźć piach

[04.03.1963] Nobby Leach powinien gryźć piach
Porządny Czarodziej
To zostanie między nami.
Tylko nami.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Mierzący 183 cm wzrostu, mężczyzna o ciemnych, acz wyraźnie posiwiałych włosach. Posiadacz oczu o kolorze brązowym, w których czasem da się dostrzec nieco zieleni. Robert jest zawsze gładko ogolony. Zadbany. Ubrany adekwatnie do sytuacji.

Robert Mulciber
#1
27.11.2023, 15:11  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 26.12.2023, 12:44 przez Morgana le Fay.)  
adnotacja moderatora
Rozliczono - Robert Mulciber - osiągnięcie Piszę, więc jestem

04.03.1963
Robert & Nicholas - Departament Tajemnic Ministerstwa Magii


Jeden dzień – dokładnie tyle wystarczyło, aby wywrócić do góry nogami cały Departament Tajemnic. Miejsce na ogół ciche i spokojne, w jednej chwili znalazło się na językach niemalże wszystkich pracowników Ministerstwa Magii. Tym razem przyczyna była jednak inna niż tajemnicze zaginięcie pracownika jednej z komnat, a następnie jego jeszcze bardziej zagadkowy powrót. Tym co przyciągało uwagę był bowiem exodus dotyczący tych, którzy Departamentem Tajemnic rządzili od pokoleń.

Członków rodziny Mulciber.

Począwszy od wczesnych godzin porannych, na ministerialnych korytarzach panował prawdziwy rozgardiasz. Kolejne osoby opuszczały budynek. W mniej lub bardziej wylewny sposób żegnały się ze swoimi dotychczasowymi współpracownikami. Nikt nie dbał o to, aby zrobić to po cichu. Bez zbędnego rozgłosu. Byłoby to sprzeczne z tym, co stało za decyzją głowy rodu. Brak akceptacji dla danego stanu rzeczy należało wyraźnie zaakcentować.

Wciąż młody, zarazem posiadający jednak na swoim koncie pierwsze znaczące sukcesy, Robert nie był żadnym wyjątkiem. Choć sytuacja nie do końca mu odpowiadała – wraz z innymi pracownikami prowadził badania, które mogły okazać się przełomowymi dla komaty, której był szefem – podporządkował się woli ojca. Tak jak zawsze. Tak jak to już wielokrotnie czynił w przeszłości. Przez ostatnie tygodnie, podobnie jak inni krewni, powoli i dyskretnie wynosił ze swojego miejsca pracy to, co nie powinno było trafić w nieodpowiednie ręce. Część materiałów zniszczył w nieodwracalny sposób. Kolejne umieścił w bezpiecznym miejscu. Na wypadek, gdyby kiedyś miały okazać się potrzebne. Miały wszak sporą wartość. Kilka ostatnich teczek… te budziły w nim największe rozterki. Duże wątpliwości. Z podjęciem decyzji na ich temat czekał więc do ostatniej chwili.

Ta zaś nadeszła wcześniej niż można było się spodziewać.

Kilka niezbyt obszernych teczek z dokumentacją ukrył wewnątrz eleganckiej, skórzanej torby. Umieścił je pomiędzy nielicznymi rzeczami osobistymi, których nie zamierzał zostawiać w swoim dotychczasowym gabinecie. Następca miał zastać tutaj to, co określić było można mianem pustej szuflady. Ostatni raz rozejrzał się po pomieszczeniu, które w połowie 1961 roku po raz pierwszy określił mianem swojego. Był cholernie dumny z tego awansu i wierzył, że stanowił on dopiero początek jego długiej kariery. Jej zwieńczeniem miało być objęcie w przyszłości stanowisko Szefa Departamentu. Zamiast tego opuszczał je jako pracownik raczkującej dopiero firmy zajmującej się handlem świecami i kadzidłami, na temat których miał zerowe pojęcie. Nie znalazły się bowiem one nigdy w orbicie jego zainteresowań.

- To już wszystko. – wreszcie poinformował znajdujących się przed drzwiami pracowników BUM. Wychodząc na korytarz, wręczył im klucze do pomieszczenia, tym samym ostatecznie zamykając pewien rozdział swojego życia. Czy robił to na zawsze? Okaże się z czasem. – Chciałbym jeszcze pożegnać się z kilkoma osobami. – poinformował, nie zamierzając przy tym czekać na pozwolenie. Nie był zwalniany. Nie był też przestępcą. Nie mieli podstaw, aby wyprowadzić go, nakazać opuszczenie piętra. I tego też nie zrobili, choć na twarzy młodszej brygadzistki odmalowały się pewne wątpliwości. – Spokojnie, trafie do wyjścia. – zareagował, zapewne poprawnie odczytując jej brak pewności. Ton głosu miał przy tym typowy dla kogoś, kto zwykł wydawać polecenia.

Nie spotkawszy się z protestami, wyruszył na spotkanie z młodym Yaxleyem. W ciągu ostatnich miesięcy zdążyli się nieco bliżej poznać. Chłopak był pojętny. Jako członek zespołu prowadzącego badania dotyczące mózgu, wniósł wiele dobrego. Odcisnął na wszystkim swój wyraźny ślad. Wyników prowadzonych badań co prawda nigdy nie będą mogli opublikować, ale pomimo tego mogli być dumni z tego jak wiele osiągnęli; jak daleko zaszli.

Robert chciał aby Niewymowny o tym fakcie nie zapomniał.

Zatrzymując się przed właściwymi drzwiami, zapukał nim pozwolił sobie je otworzyć. Wolał pierw uzyskać pewność, że po drugiej stronie nie działo się nic, co mogło stanowić mniejsze lub większe zagrożenie. Tutaj, w Departamencie Tajemnic, praktycznie na każdym kroku można było natrafić na coś niecodziennego, niebezpiecznego bądź niepojętego. Ostrożność była uzasadniona.

- Dzień dobry, Nicholasie. – przywitał się, zaproszony wreszcie do środka. – Przyszedłem się pożegnać. – z miejsca przedstawił powód swojej wizyty, choć tego można było się domyślić. Gdyby były to zwykłe odwiedziny kolegi z pracy, Robert nie miałby na sobie szarego, eleganckiego płaszcza, w ręku nie trzymałby brązowej, skórzanej torby. Jedna i druga rzecz nie byłyby mu zwyczajnie potrzebne. – Zakładam, że zdołasz znaleźć dla mnie chwilę? – ostatnie słowa niby normalne, ale dla kogoś kto Roberta znał logicznym było, że prosił o chwilę na osobności. O prywatną rozmowę w cztery oczy, której nie usłyszy nikt nieodpowiedni. 

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Nicholas Travers (1604), Robert Mulciber (2020)




Wiadomości w tym wątku
[04.03.1963] Nobby Leach powinien gryźć piach - przez Robert Mulciber - 27.11.2023, 15:11
RE: [04.03.1963] Nobby Leach powinien gryźć piach - przez Nicholas Travers - 27.11.2023, 15:43
RE: [04.03.1963] Nobby Leach powinien gryźć piach - przez Robert Mulciber - 27.11.2023, 22:49
RE: [04.03.1963] Nobby Leach powinien gryźć piach - przez Nicholas Travers - 28.11.2023, 00:47
RE: [04.03.1963] Nobby Leach powinien gryźć piach - przez Robert Mulciber - 29.11.2023, 18:35
RE: [04.03.1963] Nobby Leach powinien gryźć piach - przez Nicholas Travers - 29.11.2023, 22:12
RE: [04.03.1963] Nobby Leach powinien gryźć piach - przez Robert Mulciber - 30.11.2023, 20:14
RE: [04.03.1963] Nobby Leach powinien gryźć piach - przez Nicholas Travers - 30.11.2023, 23:28

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa