Podczas tegorocznej Lithy można mówić o wystąpieniu pewnego rodzaju ewenementu, za który można uznać nie tyle obecność samego Chestera, co fakt że jest tutaj jako opiekun swoich wnuków. Potomkowie Augustusa, którymi w tym momencie się opiekował do przybycia ich rodziców, to siedmioletni Ramses i pięcioletni Conven. Ich siostra, Beatrice, była za mała na udział w tego typu wydarzeniach. Chester zdawał się przepadać za swoimi wnukami i jako przykładny dziadek często korzystał z możliwości spędzania z nimi czasu. Podczas Beltane nie miał takiej możliwości, gdyż pierwotnie miał wpisaną do grafiku służbę. Beltane nie było odpowiednim miejscem dla małych dzieci, zwłaszcza że podczas tego sabatu miało dojść do ataku ze strony Śmierciożerców, do których przynależał.
Prowadząc za rękę obu wnuków wkroczył z nimi na wyznaczony dla tego wydarzenia teren. Udekorowane Stonehenge prezentowało się naprawdę majestatycznie. Po drodze opowiadał im, czym dokładnie jest Litha i jakie znaczenie ma dla czarodziejów, a zwłaszcza czarownic takich, jak ich matka. Zwłaszcza, że Imogen mogła spodziewać się kolejnego dziecka. O tym jednak nie powiedział tym chłopcom. Uświadomienie ich o tym, że mogą mieć brata albo siostrę należało do ich rodziców i tego się trzymał.
Poprosił dla nich o dwa wianki. Po ich otrzymaniu przyklęknął przed nimi aby założyć im te wieńce na skronie. Sam nie planował brać wianka dla siebie, jednak starszy z chłopców rezolutnie spostrzegł, że dziadek nie ma takiego wianka na głowie. W ten właśnie sposób jego strój w postaci białej koszuli pod ciemnym krawatem, czarnego garnituru i wypastowanych butów został urozmaicony losowo wybranym wiankiem. Dopasowanym do niego lub nie, to nie miało znaczenia. Chłopcy wyglądali na szczęśliwych przez to, że dziadek od nich nie odstaje. Nie zmieniało to faktu, że nie pasowało to do niego. Chciał popatrzeć w płomienie. To jednak było coś, co musiał zrobić samemu.
W pierwszej kolejności skierował się w stronę profanum, ku stoiskom z jedzeniem. Uwagę chłopców przykuł stragan ze słodkościami, dlatego postanowił kupić im niewielką porcję waty cukrowej. Ramses i Conven zajadali się ze smakiem, brudząc swoje buzie, które on będzie musiał potem wyczyścić gdy skończą się zajadać tymi słodkościami. Dla siebie wybierze coś potem, gdy spotka się z rodzicami swoich wnuków. Może lody. Spacerując z tymi brzdącami, rozglądał się po okolicy. Przede wszystkim wypatrywał znajomych twarzy, zwłaszcza pozostałych członków swojej rodziny - nie tylko Augustusa i jego żony, Imogen, ale również Vespery najpewniej w asyście swojego przyszłego męża, i Ulyssesa. Tego ostatniego widziałby przy boku jakieś czystokrwistej czarownicy, posiadającej najlepiej odpowiednie poglądy.
!wianki