• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Śmiertelnego Nokturnu v
« Wstecz 1 2 3 4 Dalej »
[03.07.1972] Papa Mama Loca Pipa - Leo & Maya

[03.07.1972] Papa Mama Loca Pipa - Leo & Maya
Kot z tendencją do głupoty
kici kici miau
będę ciebie brał
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Ma wzrost 174. Gibki, żwawy, skory do zabawy. Oczy jasnobrązowe, ale włosy ciemniejsze. Jest wysportowany, bo dużo biega i się wspina. Mięśnie ma, ale nie jest jakimś Pudzianowskim. Zyskał je ze swojego aktywnego trybu życia, a nie przez ciągłe ćwiczenia. Z reguły ciepły albo cwany uśmieszek ma na pyszczku. W WERSJI KOCIEJ: rudo umaszczony kot domowy, nieprzeżarty. Ma kompletnie inne zwyczaje niż Garfield.

Leo O'Dwyer
#1
02.12.2023, 16:32  ✶  
Czcigodny Leo O'Dwyer & Nadobna Maya Chang

Każdy przecież chciałby być kotem, co nie? Bo bycie kotem, to była cudowna sprawa, a kiedy jeszcze ten kot czuł się w pełni kotem, to już w ogóle cały świat stał przed tobą otworem, nawet jeśli szlajałem się właśnie po nokturnianych ulicach, ale nawet żałowałem, że tu gdzieś w okolicy nie mieszkam, bo byłoby jeszcze bardziej pikantnie, ale też niebezpieczniej dla Delliana, więc postawiłem jego komfort na piedestale, choć nie ukrywałem, że chętnie ratowałbym go z opałów, ale... Lepiej było w nie nie wpadać, no nie? Rzecz jasna, jakże oczywista, więc mieszkaliśmy na Alei Horyzontalnej, a na ulicę Śmiertelnego Nokturnu błądziłem, kiedy mi się nudziło albo kiedy prowadził mnie tam instynkt.
Tak też było teraz, kiedy skradałem się po ulicy z zapartym tchem. Dostrzegłem cień na ziemi, przelotny, ale niezwykle interesujący. Spojrzałem nawet w niebo, ale niczego pozornie nie dostrzegłem, ale wziąłem głęboki wdech w swoje ludzkie płuca i czułem... nokturniane, przesuszone powietrze, tchnące ścierwem, więc wszystko było w jak najlepszym porządku. Chwila, LEO! Nie mogłeś się przecież tak rozpraszać, jeśli się skradałeś, jeśli miałeś coś, kogoś albo coś-kogoś na oku, czyż nie? Na oku, na oku. Na nosie. Na zębie... Na zębie ślinka. Ach.
Zamiauczałem pod nosem zdecydowanie niezdrowo. Bardzo niezdrowo.
- Leo to zły kotek - powiedziałem do siebie, taki przyklejony do ściany, patrząc przed siebie nieruchomo. Na chwilę wszystko zamarło, cały świat zamarł, a ja na wstrzymanym wdechu obserwowałem. Dopiero kiedy mój obiekt się odwrócił, to ja powoli ruszyłem do przodu. Powoli, niemalże eterycznie, niemalże bez ruchu, a jednak parłem na przód i powoli wyciągałem też różdżkę. Kolejne odruchy, kolejne instynkty i szaleństwa. Miałem ochotę przeć dalej do przodu, a jednocześnie - przez tę adrenalinę we krwi, co mi tak śmiało skoczyła - miałem ochotę tańczyć tu bez muzyki niczym świr i pewnie bym to zrobił, gdybym znowu nie zamarł w pół kroku.
Dobra, wszystko pod kontrolą. Udało mi się nawet skryć w delikatnym cieniu, poza oczami mojego obiektu by przemienić się w kocią postać, a wtedy już nie próżnowałem. Bezszelestnie wskoczyłem na niski daszek najbliższego budynku i przyczaiłem się do ataku. Nic nie mogło mnie teraz powstrzymać. Nic nie mogło mnie wytrącić z równowagi. Moje kocie instynkty podały mi wszystkie współrzędne, wszystkie zmienne. Czułem to w kościach, w mięśniach i w całej swojej płynnej postaci kota. Zrobię skok i będzie po skurwielu.
I właśnie to robiłem, czując wiatr w swojej sierści. Drobną tylko chwilę, bo już miałem wróbla w swojej garści. Mały skurwiel. Uwielbiałem tych małych gnoi. Łapać, bo zjeść nie zamierzałem surowego mięsa. Ale złapać, trochę jego przerazić, trochę się pobawić i wypuścić. Sajonara. Następnym razem bądź bystrzejszy, zią - pomyślałem, kiedy nieco wstrząśnięty odlatywał z nastroszonymi piórkami. Ja, cóż, miałem zdecydowanie dumną, kocią mordkę, ale nie na długo się tym radowałem, bo zaraz moją uwagę przykuło światełko na ziemi, pewnie odbicie promieni słońca w którymś z tych cudem czystszych okien.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Leo O'Dwyer (3686), Maya Chang (2814)




Wiadomości w tym wątku
[03.07.1972] Papa Mama Loca Pipa - Leo & Maya - przez Leo O'Dwyer - 02.12.2023, 16:32
RE: [03.07.1972] Papa Mama Loca Pipa - Leo & Maya - przez Maya Chang - 04.12.2023, 21:34
RE: [03.07.1972] Papa Mama Loca Pipa - Leo & Maya - przez Leo O'Dwyer - 04.12.2023, 22:46
RE: [03.07.1972] Papa Mama Loca Pipa - Leo & Maya - przez Maya Chang - 09.12.2023, 23:01
RE: [03.07.1972] Papa Mama Loca Pipa - Leo & Maya - przez Leo O'Dwyer - 09.12.2023, 23:41
RE: [03.07.1972] Papa Mama Loca Pipa - Leo & Maya - przez Maya Chang - 10.12.2023, 17:33
RE: [03.07.1972] Papa Mama Loca Pipa - Leo & Maya - przez Leo O'Dwyer - 10.12.2023, 18:38
RE: [03.07.1972] Papa Mama Loca Pipa - Leo & Maya - przez Maya Chang - 11.12.2023, 20:09
RE: [03.07.1972] Papa Mama Loca Pipa - Leo & Maya - przez Leo O'Dwyer - 13.12.2023, 22:11
RE: [03.07.1972] Papa Mama Loca Pipa - Leo & Maya - przez Maya Chang - 07.01.2024, 21:48
RE: [03.07.1972] Papa Mama Loca Pipa - Leo & Maya - przez Leo O'Dwyer - 07.01.2024, 22:38
RE: [03.07.1972] Papa Mama Loca Pipa - Leo & Maya - przez Maya Chang - 19.01.2024, 19:21
RE: [03.07.1972] Papa Mama Loca Pipa - Leo & Maya - przez Leo O'Dwyer - 20.01.2024, 23:54
RE: [03.07.1972] Papa Mama Loca Pipa - Leo & Maya - przez Maya Chang - 21.01.2024, 18:12
RE: [03.07.1972] Papa Mama Loca Pipa - Leo & Maya - przez Leo O'Dwyer - 21.01.2024, 23:08
RE: [03.07.1972] Papa Mama Loca Pipa - Leo & Maya - przez Maya Chang - 28.01.2024, 19:47

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa