— Tak. Jak odpowiednio byście ją przekonali to również mogłaby z wami zagrać. — Odparł jedynie, z ciężkim westchnięciem. Jako ojciec przechodził ten etap u swoich dzieci. Nie brał pod uwagę zdania swoich wnuków odnośnie obecności kolejnej kobiety pod swoim dachem. Zdanie swoich dzieci byłby skłonny rozważyć, jednak one były już dorosłe i nie potrzebowały już matki. Obecna w jego życiu kobieta nie starałaby się jej zastąpić. Nie zamierzał poruszać kwestii drugiego dziadka. Po prostu nie było na to najmniejszych szans.
— Kupię wam po jednej wacie cukrowej w kształcie magicznych zwierzątek. — Postanowił im zakupić po jeszcze jednej wacie cukrowej, gdyż ta którą im zakupił uprzednio, nie nadawała się już do jedzenia przede wszystkim przez swój kontakt z ziemią. Dlatego postanowił uniemożliwić im jej spożywanie. Dla uniknięcia płaczu z ich strony z powodu odebrania im tego jarmarcznego rarytasu to zdecydował że im zakupi po nowej porcji waty cukrowej. Sam postanowił zakupić sobie piwo. Zostanie oblanym napojem alkoholowym nie wpłynęło na jego decyzję o sięgnięciu po niego.
Gdyby nie to, że jest tutaj prywatnie z wnukami, to ta dwójka byłaby już w drodze do aresztu i spędziłaby tam dobę albo dwie. Za kratami było miejsce wszystkich złodziei i wszystkich tych, którzy zachowują się nieobyczajnie. Ta dwójka spełniła oba te kryteria, próbując go okraść i naruszając jego nietykalność fizyczną. Zdaniem Chestera, wyznającego twarde zasady, bieda nie jest powodem do dokonywania kradzieży. Pracę zawsze było znaleźć - dopuszczał jednak istnienie marginesu, który nigdy niczego nie osiągnie w swoim marnym życiu. Jak ta dwójka, która obrała sobie najgorszy możliwy cel, właśnie go. Za głupotę się płaciło.
— Nie udało się im. — Poinformował Patricka. Z pewnością mogliby opróżnić całkiem jego kieszenie ze wszystkich posiadanych przez niego przedmiotów, gdyby nie to, że pozostawał czujny. Nie tolerował przejawów nieobyczajnego zachowania i niestosownego wizerunku. Za pierwsze postrzegał naruszenie jego nietykalności cielesnej, za drugie nieodpowiedni ubiór. To co przystało kobietom, już niekoniecznie mężczyznom.
Obrzucił raz jeszcze tamtą dwójkę nieprzychylnym spojrzeniem, w którym także nie zabrakło krztyny pogardy. Nie wynikała ona tylko z jego wcześniejszych podejrzeń dotyczących pochodzenia lub bycia szlamolubem The Edge'a, lecz również z tego całego zajścia. Skoro Patrick zamierzał zabrać ich na ten dłuższy spacer, to jutro na nowo zainteresuje się tym przypadkiem. Chętnie się dowie, czy trafili tam, gdzie ich miejsce. Pozostawiając tamtą dwójkę pod kuratelą Patricka, zdecydował się odejść zabierając ze sobą wnuki. Noszony przez niego wianek pozostał na ziemi. Potrzebował teraz dla siebie chwili spokoju. Powoli zmierzając w stronę jednego z namiotów, pod którym zamierzał zaznać chwili odpoczynku, rozglądał się za swoim synem i jego żoną. Jeśli ich spostrzeże, zamierzał do nich podejść i oddać im pod opiekę dzieci.
Rzucam na percepcję w poszukiwaniu Augustusa i Imogen
Akcja nieudana