03.12.2023, 21:23 ✶
Zaśmiał się na głos pełen rozbawienia po tym, jak obie kobiety drgnęły nieco spłoszone. Chłodna uwaga Heather pobrzmiewała ciepłym echem szkolnego życia. W żaden sposób się nie zraził. Wręcz przeciwnie - zadowolony z tego, że udało się mu je zaskoczyć był w jeszcze lepszym nastroju.
- Taka żarliwa, a przy tym jednocześnie taka chłodna - zażartował z imienia Heat, a humor go nie opuszczał. Minęły lata, lecz w tym momencie zachowywał się tak, jakby ledwie wczoraj ostatni raz widzieli się na korytarzach Hogwartu narzekając na nadmiar prac domowych. Jakby wyrwa w ich znajomości wcale nie istniała. Był takim właśnie typem człowieka - Effi, przynajmniej ty wiesz jak celebrować pojednania i w sumie wcale nie czuję, że jakoś wiele minęło. Wciąż jesteśmy młodzi i piękni... - odsunął się i dla podkreślenia swych słów wyprostował się i złapał w prezentującym geście krawędzie jasnej, rozpiętej kamizelki pod którą znajdowała się wzorzysta koszula w niebieskie kwiaty. Trzy pierwsze guziki były rozpięte, a rękawy podwinięte do łokci nadając mu animuszu. - ...a przynajmniej w moich oczach od ostatniego spotkania tylko zyskałyście - Odsunął się nieznacznie by stworzyć więcej przestrzeni. Leniwie, lecz wprost zrewidował każdą od stóp po czubek głowy. Uznanie w brązowych oczach podkreślało, że naprawdę tak myślał. On sam na pewno urósł, zmężniał. Nosił dłuższe włosy niż kiedyś, był jednak tak samo pewny siebie w gestach i słowach jak dawniej.
Uniósł w lekkim zaskoczeniu brwi wyżej, kiedy do ich trójki dołączył mężczyzna. Jego oczywiste gesty od razu dały Charliemu do zrozumienia z kim gość jest dla Heat. Nie kojarzył go za bardzo z przeszłości. Pewnie nie uważał go za kogoś istotnego.
- Ach, no tak, czy talem chyba nawet o was. Gratuluję. - sięgnął dłonią w kierunku Cameron by uścisnąć ją w przyjaznym geście - Spodziewacie się już Camerona juniora lub Heather juniorki? - zapytał bezwiednie by podtrzymać rozmowę, poniekąd nieco z ciekawości - Wiecie, dużo matek i par przychodzi tu po błogosławieństwo dla swoich berbeci - dodał wyjaśniająco po tym jak uznał, ze bez tego jego pytanie mogło zostać uznane za zbyt bezpośrednie.
- Hmmm... podzielę się nim, jeżeli ty podzielisz się swoim towarzystwem w tańcu, Eff - nie było wielu rzeczy na świecie, które były darmowe
- Taka żarliwa, a przy tym jednocześnie taka chłodna - zażartował z imienia Heat, a humor go nie opuszczał. Minęły lata, lecz w tym momencie zachowywał się tak, jakby ledwie wczoraj ostatni raz widzieli się na korytarzach Hogwartu narzekając na nadmiar prac domowych. Jakby wyrwa w ich znajomości wcale nie istniała. Był takim właśnie typem człowieka - Effi, przynajmniej ty wiesz jak celebrować pojednania i w sumie wcale nie czuję, że jakoś wiele minęło. Wciąż jesteśmy młodzi i piękni... - odsunął się i dla podkreślenia swych słów wyprostował się i złapał w prezentującym geście krawędzie jasnej, rozpiętej kamizelki pod którą znajdowała się wzorzysta koszula w niebieskie kwiaty. Trzy pierwsze guziki były rozpięte, a rękawy podwinięte do łokci nadając mu animuszu. - ...a przynajmniej w moich oczach od ostatniego spotkania tylko zyskałyście - Odsunął się nieznacznie by stworzyć więcej przestrzeni. Leniwie, lecz wprost zrewidował każdą od stóp po czubek głowy. Uznanie w brązowych oczach podkreślało, że naprawdę tak myślał. On sam na pewno urósł, zmężniał. Nosił dłuższe włosy niż kiedyś, był jednak tak samo pewny siebie w gestach i słowach jak dawniej.
Uniósł w lekkim zaskoczeniu brwi wyżej, kiedy do ich trójki dołączył mężczyzna. Jego oczywiste gesty od razu dały Charliemu do zrozumienia z kim gość jest dla Heat. Nie kojarzył go za bardzo z przeszłości. Pewnie nie uważał go za kogoś istotnego.
- Ach, no tak, czy talem chyba nawet o was. Gratuluję. - sięgnął dłonią w kierunku Cameron by uścisnąć ją w przyjaznym geście - Spodziewacie się już Camerona juniora lub Heather juniorki? - zapytał bezwiednie by podtrzymać rozmowę, poniekąd nieco z ciekawości - Wiecie, dużo matek i par przychodzi tu po błogosławieństwo dla swoich berbeci - dodał wyjaśniająco po tym jak uznał, ze bez tego jego pytanie mogło zostać uznane za zbyt bezpośrednie.
- Hmmm... podzielę się nim, jeżeli ty podzielisz się swoim towarzystwem w tańcu, Eff - nie było wielu rzeczy na świecie, które były darmowe