• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn The Loft 1972, Wiosna | 21 kwietnia | W piątki zawsze piję w The Loft

1972, Wiosna | 21 kwietnia | W piątki zawsze piję w The Loft
constant vigilance
I have traveled far beyond the path of reason.
wiek
32
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
wilkołak
zawód
auror
Wysoki na prawie dwa metry, brakuje mu pewnie mniej niż dziesięć centymetrów, ale ciężko to ocenić na oko. O krępej budowie ciała, z szeroką twarzą i wybitymi zębami. Skóra często pokryta bliznami. Krzywy nos, z pewnością kiedyś złamany. Włosy ciemne, oczy też. Nie należy do ludzi, którzy o siebie szczególnie dbają.

Alastor Moody
#5
23.12.2023, 20:18  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 23.12.2023, 20:18 przez Alastor Moody.)  
Obserwował jej reakcję, nie zmywając z twarzy zadziornego uśmiechu, który pokrył jego oblicze już chwilę temu. Tak, to był żart na poziomie, dokładniej mówiąc na poziomie tych rzucanych w szkolnej szatni przed meczem, ale zdaniem Moody'ego ten rodzaj dowcipu miał swój urok niezaprzeczalny urok. A może to po prostu była nostalgia?

- Oh, poczekaj, muszę policzyć na palcach - udał, że się nad czymś bardzo intensywnie zastanawia. Nawet odchylił się na bok. - Mam trzydzieści trzy i pół roczku. - Właściwie to trzydzieści trzy i cztery miesiące, więc dodał sobie kilkadziesiąt dni do życiorysu, ale to było w tej odpowiedzi najmniej istotne... - A jak tego nie powiem, to co? Zostaniesz ze mną na zawsze? - Mimika Alastora nabrała przy tym zdaniu nowej barwy - wciąż pozostała dziecinna, ale tym razem zawierało to w sobie sporą dawkę udawanej naiwności. Niby-flirt, ale z jakimś nieco smutnym podtekstem - zadziwiająco dobrze zgrał się z dalszą częścią ich rozmowy, bo Malfoy weszła w ten temat o wiele głębiej, niż przewidywał, zadając jej dosyć odważne jak na status ich żyć pytanie.

- Gdybym nie wierzył, że takie myśli mogą przeleźć przez twoje gardło, to byśmy tutaj nie stali. - Chciał to powiedzieć tak łagodnie jak potrafił, bo miał przecież oczy i widział, jak ciężko było jej to z siebie wydusić. Nie chciał jej tym skarcić za takie myślenie - tu nie chodziło wcale o takie typowe „jak w ogóle mogłaś tak pomyśleć”, bardziej... ale to chyba bardziej wybrzmiało w jego oczach niż słowach, chciał pokazać jej, że ma w nim oparcie. Wcale nie było tak, że nie potrafił w nią uwierzyć. Potrafił i chciał. I stał tu przed nią, dawał ujmować swoją twarz w dłonie mimo dzielących ich różnic, z których zdawał sobie sprawę nie od wczoraj.

Ale wciąż - gdzieś pomiędzy słowami, które dobrał tak starannie, znajdowało się jeszcze to, że Alastor ludzi faktycznie selekcjonował. Eden wpadła do odpowiedniej grupy, ale istniała wciąż szansa, że by tutaj nie stała.

Cudem powstrzymał żałosny śmiech, kiedy powiedziała mu, że miałby jej wytykać bycie dorosłą. On też nigdy nie dorósł. Zawód wybrał mu tata. Wychował go na swoją wierną kopię, a on brnął w to od dzieciństwa, przejmował po nim najgorsze z możliwych nawyków, stawał się jego odbiciem, wysłuchał każdego słowa nadającego mu kierunek i to był właściwie jedyny sens jego życia - bycie Moodym, jedną z wielu podobnych twarzy o bliźniaczym życiorysie. Myliła się myśląc, że nie potrafił jej zrozumieć.

- Uważasz, że to byłoby cokolwiek, czego nie udźwignę...? - Miał tu na myśli tę potencjalną krzywdę. - Nie zamierzam cię pouczać, Eden. Ani zmuszać do działania wbrew sobie. - Objął ją rękoma, dając kobiecie możliwość ukrycia się w tym uścisku. Ale nie wiedział jeszcze, czym tak naprawdę powinien to skwitować? Jaki powinien wysunąć z tego wniosek? Wcale nie musiała działać na przekór wszystkiemu, on nie potrzebował afiszować się z niczym, tak naprawdę mógłby być jej słodkim, chociaż brudnym sekretem. Miał jednak tyle rozumu w głowie, żeby wyłapać oczywistość, jaką było to, że skoro w ogóle zaprzątała sobie w głowę ich reakcjami, to sposób jej postrzegania świata był nieco bardziej oczywisty, przyziemny, albo... po prostu mniej zepsuty.

@Eden Lestrange


fear is the mind-killer.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Alastor Moody (2588), Eden Lestrange (3409)




Wiadomości w tym wątku
1972, Wiosna | 21 kwietnia | W piątki zawsze piję w The Loft - przez Alastor Moody - 26.09.2023, 00:08
RE: 1972, Wiosna | 21 kwietnia | W piątki zawsze piję w The Loft - przez Eden Lestrange - 15.10.2023, 00:38
RE: 1972, Wiosna | 21 kwietnia | W piątki zawsze piję w The Loft - przez Alastor Moody - 05.11.2023, 12:43
RE: 1972, Wiosna | 21 kwietnia | W piątki zawsze piję w The Loft - przez Eden Lestrange - 12.11.2023, 02:36
RE: 1972, Wiosna | 21 kwietnia | W piątki zawsze piję w The Loft - przez Alastor Moody - 23.12.2023, 20:18
RE: 1972, Wiosna | 21 kwietnia | W piątki zawsze piję w The Loft - przez Eden Lestrange - 16.02.2024, 00:06
RE: 1972, Wiosna | 21 kwietnia | W piątki zawsze piję w The Loft - przez Alastor Moody - 17.02.2024, 08:47
RE: 1972, Wiosna | 21 kwietnia | W piątki zawsze piję w The Loft - przez Eden Lestrange - 27.03.2024, 00:14
RE: 1972, Wiosna | 21 kwietnia | W piątki zawsze piję w The Loft - przez Alastor Moody - 21.04.2024, 20:05
RE: 1972, Wiosna | 21 kwietnia | W piątki zawsze piję w The Loft - przez Eden Lestrange - 27.05.2024, 20:22

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa