06.12.2023, 14:30 ✶
Rodolphus miał zdecydowanie inne plany na tę końcówkę wieczoru. Los jednak chciał inaczej - to było już kolejne dziecko, które ich zaczepiało w tym miesiącu. Zesztywniał, nie odwzajemniając uścisku dziewczynki. Ostatnio gdy jedną się zainteresowali, to nie skończyło się to dobrze. Obdarzył dziecko dziwnym spojrzeniem, które można było zinterpretować na różne sposoby, lecz na pewno nie było w tym spojrzeniu ciepła czy współczucia. Raczej zaskoczenie i tylko trochę irytacji.
- Nie - odpowiedział krótko, z niejaką ulgą czując, że dziecko puszcza jego dłoń. Zaraz jednak dziewczynka wtuliła się w Bellatrix. Wujku, dobre sobie. Prychnął. - Jesteś za miękka.
Stwierdził bez wyrzutu, ogniskując spojrzenie na Bellatrix. On najchętniej przegoniłby dziewczynę i wrócił do swoich spraw - nie lubił mieszania się w dziecięce sprawy odkąd wydarzyło się... to. Dziwnym trafem również w towarzystwie Bellatrix. Zaczynał mieć poważne obawy czy te żarty o dzieciach na pewno były żartami. Znała jego zdanie na ten temat, żadne z nich na dodatek nie nadawało się na rodziców. Nie w tym momencie, gdy po świecie chodziło tyle szlam. Sprowadzanie dziecka na tak brudny świat byłoby ogromnym szczytem egoizmu, którego nawet on sam nie potrafiłby dosięgnąć.
- Zacznij najpierw od miejsca, gdzie była, a potem wyglądu i imienia - powiedział do dziecka, niedyskretnie wycierając dłoń o swoje biodro. Kto wie z kogo wyszła ta mała.
- Nie - odpowiedział krótko, z niejaką ulgą czując, że dziecko puszcza jego dłoń. Zaraz jednak dziewczynka wtuliła się w Bellatrix. Wujku, dobre sobie. Prychnął. - Jesteś za miękka.
Stwierdził bez wyrzutu, ogniskując spojrzenie na Bellatrix. On najchętniej przegoniłby dziewczynę i wrócił do swoich spraw - nie lubił mieszania się w dziecięce sprawy odkąd wydarzyło się... to. Dziwnym trafem również w towarzystwie Bellatrix. Zaczynał mieć poważne obawy czy te żarty o dzieciach na pewno były żartami. Znała jego zdanie na ten temat, żadne z nich na dodatek nie nadawało się na rodziców. Nie w tym momencie, gdy po świecie chodziło tyle szlam. Sprowadzanie dziecka na tak brudny świat byłoby ogromnym szczytem egoizmu, którego nawet on sam nie potrafiłby dosięgnąć.
- Zacznij najpierw od miejsca, gdzie była, a potem wyglądu i imienia - powiedział do dziecka, niedyskretnie wycierając dłoń o swoje biodro. Kto wie z kogo wyszła ta mała.