• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
« Wstecz 1 … 4 5 6 7 8 9 Dalej »
[09.07.72] Zapachy lata, barwy jesieni

[09.07.72] Zapachy lata, barwy jesieni
królowa nocy
some women are lost in the fire
some women are built from it
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
auror, twórca eliksirów
Ma długie do pasa, bardzo ciemnobrązowe, wpadające w czerń włosy. Te, zwykle rozpuszczone lub spięte jakąś spinką, okalają owalną twarz o oliwkowej karnacji, skąd spoglądają spokojne, brązowe oczy. Nie jest przesadnie wysoka, mierzy 167 cm wzrostu i jest stosunkowo szczupła. Swoje bardzo kobiece kształty lubi podkreślać ubiorem. Nosi się najczęściej w czerni. Ciągnie się za nią mgiełka delikatnych perfum – o ciepłej nucie drzewa sandałowego, wanilii, jaśminu, konwalii i pomarańczy.

Victoria Lestrange
#10
06.12.2023, 21:23  ✶  

Była w stanie zrozumieć tę pogoń za perfekcją, za tym, by być dalece od przeciętności – wszak w takich wartościach była ciężką i chłodną ręką wychowywana. Że czystokrwiści byli ponad przeciętnością, że należy mieć ambicje i sięgać wysoko, najwyżej jak się da. Że trzeba być najlepszym, a wszystko poniżej jest mało warte (w oczach Izabelli przynajmniej). Tak wysoce zawieszona poprzeczka potrafiła złamać człowieka, potrafiła wydrenować z niego wszelkie siły i radość z życia, jeśli od dziecka szkolonym było się tylko do jednego celu: by był najlepszym. To właśnie było życie Victorii, i choć ona sama czuła, że nie musi być najlepsza we wszystkim, że nie wystarczyłoby jej na to wszystko czasu, to jednak perfekcja i bycie ponad przeciętność były jej chlebem powszednim, dlatego zupełnie nie umiała na tym polu skrytykować działań i podejścia Christophera. Nawet jeśli sama nie do końca tak myślała – te ponad dwadzieścia lat wychowania trudno było z głowy wyrzucić, wpojonych zasad, reguł, tego, co według rodziny było ważne, a co nie. Pewnie, gdyby Isabella się dowiedziała, że w ogóle Victoria dostała propozycję od Chistophera, by wziąć udział w pokazie i że nie ma tam miejsc dla mugolaczek (a przynajmniej, że tak się w kuluarach mówi…) to byłaby taka dumna, i mówiłaby o światłej inicjatywie porządnych rodzin.

– Prawie mi przykro – bo rzecz jasna nie było jej ani trochę, że teraz lawenda nie będzie miała już dla niego tego samego… zapachu… co dotychczas. Nie zrobiła tego celowo, ale nie zamierzała się tym przejmować, bo to nie był jej problem. – Kto nie próbuje, ten nie pije szampana i ognistej whisky – odparła, bo jednak miała nadzieję, niezależnie od tego, czy sama weźmie w tym udział czy nie, że jednak Chris będzie zadowolony, a zapachy, jakie jej pokazał, nie mogły być dla niego ani trochę zadowalające. To był ten rodzaj dusząco-mdlących perfum, że ich słodycz może była ciekawa na początku, a po minucie zaczyna cię boleć głowa.


Słuchała Rosiera uważnie, nie przerywała mu, bo nie miała nic do dodania. Świat uczuć… Gdyby tylko Christopher wiedział, z iloma uczuciami i emocjami się w ostatnim czasie zmagała, ile było ścisków serca, zaprzeczenia sobie samej, mówienia, że rzuca to wszystko w cholerę, by za chwilę się odwrócić i westchnąć, bo wiedziała, że jeśli teraz się podda bądź odejdzie, to będzie tego żałowała do końca życia… Jaki mętlik miała – a to wszystko z powodu żywych emocji, które toczyły w niej walkę. W końcu musiały wybuchnąć. Przez lata spychania wszystkiego w kąt, gdy w końcu się otworzyła – oczywiste było, że woda wartkim strumieniem wyżłobi sobie koryto, by w odpowiednim momencie całą falą naprzeć na zamknięte dotychczas drzwi. I zgarnie i zniszczy wszystko, co miała na swojej drodze. To tylko porównanie, bo Victoria nie utożsamiała się w żadnym wypadku z wodą. Kochała rośliny, twardo stąpała po ziemi, była spokojna i nieustępliwa. A w jej żyłach i gdzieś na dnie serca, tlił się ogień – rzadko kiedy widoczny w odbiciu jej charakteru.

Spoglądała na efekt końcowy, który chciał osiągnąć na tej ognistej sukni i po chwili odwróciła głowę, uśmiechając się do Christophera. Mówił z taką pasją… Pasją, która mogła pociągnąć za sobą ludzi. Było coś miłego i fascynującego słuchać kogoś, kto tak był zatracony w swoich zainteresowaniach, że mógłby o nich opowiadać godzinami. Bo była pewna, że blondyn mógłby.

– Rozumiem – pokiwała głową i w zasadzie, co więcej mogła powiedzieć? Nie miała w sobie takiej pasji do rozmawiania o kreacjach i ubraniach. Mogłaby w ten sposób opowiadać o roślinach, eliksirach, swoich pomysłach na miksturowe eksperymenty. Albo o kotach. Kochała koty całą sobą. – Widziałam, oczywiście. Nie raz i nie dwa. To piękny widok. Zamiast zdjęcia powinieneś je kiedyś zobaczyć na żywo – była pewna, że zdjęcie, nawet jeśli ruchome, nie oddaje do końca tego, jak zachodzące słońce rozgrzewa kolory pięknych wrzosów, leciutko poruszanych na wietrze. – Czyli masz już głowę pełną pomysłów, nie spodziewałam się niczego mniej – powiedziała, wysłuchawszy, jakie miał plany na inne suknie, oprócz tych dwóch, które mógł jej tutaj dzisiaj pokazać. – Więc większość z wyborów na… hmm… powiedzmy, ze modelki, to kobiety, które nie mają za wiele wspólnego z branżą? – dopytała. Jakże odważne. Ale jeśli przyświecał im cel, by pokazać emocje, kobiety, które się za tym kryły, a ubrania miały być… jeśli nie dodatkiem, to wyrazem przekazania tych emocji – to chyba dobry ruch? Na pewno taki, który przyniesie szum i rozgłos.

Czy nie o to Victorii chodziło? O rozgłos. O broń w ręce, by jej rodzina była grzeczna.

– Pandora Prewett? Nie znam jej za bardzo, ale mam kontakt do jej brata. Opowiadał mi o niej, podobno trochę podróżuje, to pewnie nic dziwnego, że sowa mogła jej nie zastać – odparła i zastanowiła się przez chwilę nad tym, kogo mógłby zaprosić na taki pokaz. – Do głowy przychodzi mi Geraldine Yaxley, znasz ją? – powiedziała po kilku sekundach zastanowienia. – Ewentualnie Sarah Macmillan – stwierdziła, obie panie mogłyby go kompletnie zaskoczyć, tego była pewna. – A mnie w tym wszystkim jak byś widział? – zapytała w końcu i lekko się uśmiechnęła do Christophera.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Christopher Rosier (3519), Victoria Lestrange (4330)




Wiadomości w tym wątku
[09.07.72] Zapachy lata, barwy jesieni - przez Christopher Rosier - 17.11.2023, 22:15
RE: [09.07.72] Zapachy lata, barwy jesieni - przez Victoria Lestrange - 19.11.2023, 13:30
RE: [09.07.72] Zapachy lata, barwy jesieni - przez Christopher Rosier - 21.11.2023, 09:45
RE: [09.07.72] Zapachy lata, barwy jesieni - przez Victoria Lestrange - 23.11.2023, 10:36
RE: [09.07.72] Zapachy lata, barwy jesieni - przez Christopher Rosier - 23.11.2023, 18:31
RE: [09.07.72] Zapachy lata, barwy jesieni - przez Victoria Lestrange - 24.11.2023, 18:32
RE: [09.07.72] Zapachy lata, barwy jesieni - przez Christopher Rosier - 25.11.2023, 12:39
RE: [09.07.72] Zapachy lata, barwy jesieni - przez Victoria Lestrange - 27.11.2023, 22:58
RE: [09.07.72] Zapachy lata, barwy jesieni - przez Christopher Rosier - 28.11.2023, 11:08
RE: [09.07.72] Zapachy lata, barwy jesieni - przez Victoria Lestrange - 06.12.2023, 21:23
RE: [09.07.72] Zapachy lata, barwy jesieni - przez Christopher Rosier - 07.12.2023, 15:43
RE: [09.07.72] Zapachy lata, barwy jesieni - przez Victoria Lestrange - 07.12.2023, 20:48
RE: [09.07.72] Zapachy lata, barwy jesieni - przez Christopher Rosier - 08.12.2023, 12:23
RE: [09.07.72] Zapachy lata, barwy jesieni - przez Victoria Lestrange - 10.12.2023, 13:34
RE: [09.07.72] Zapachy lata, barwy jesieni - przez Christopher Rosier - 11.12.2023, 08:43
RE: [09.07.72] Zapachy lata, barwy jesieni - przez Victoria Lestrange - 11.12.2023, 22:06

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa