Brenna,
Nie dostałam nic. Widziałam jakieś kanapki, ale Cain mi usłużnie przyniósł muffinki. Młody się nie sprawdza? W sumie mu się trochę nie dziwię, w MM pracuje trójka moich kuzynów, może nie załapał, że nie próbujesz się podlizać zastępcy Departamentu Magicznych Wypadków i Katastrof? Ciekawe czy to do niego zawędrował list, czy do któregoś innego… No nic, mam nadzieję, że będzie mu smakowało, ktokolwiek dostał tę kanapkę.
List o zapadającej się ziemi, nieumarłych, przejmowaniu władzy… No, no… Czekam w takim razie na pikantne ploteczki na nasz temat. Ciekawe co wymyślą tym razem. W każdym razie za ciasteczko dziękuje. Schrupałam je ze smakiem i przy okazji nakruszyłam jak świnka. Ale dowodów zbrodni już nie ma.
PS. Ej, a może jestem taka wiesz… męska?