• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Little Hangleton v
« Wstecz 1 2 3 4 Dalej »
[ 27 Czerwiec 1972 Dom Louvaina ] | Louvain x Cynthia

[ 27 Czerwiec 1972 Dom Louvaina ] | Louvain x Cynthia
Czarodziej
“It was hotter than rage, and sharper than fear, and cut deeper than helplessness, all because I couldn’t get to you.”
wiek
sława
—
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Koroner
Mieniące się srebrem, długie pasma włosów opadają Cynthii prosto na ramiona i ciągną się za połowę pleców, spod wachlarza czarnych rzęs spoglądają jasnoniebieskie, chłodne tęczówki. Jest średniego wzrostu o dość drobnej, smukłej budowie ciała. Wydaje się krucha i delikatna, głównie przez bladość skóry, jakby pozbawiona siły fizycznej. Doskonale dostosowuje sposób mówienia oraz gesty pod towarzystwo, w którym aktualnie przebywa, sprawnie manipuluje za pomocą wyglądu. Jest niewinnie śliczna, a jednocześnie przeraźliwie kojarzy się z zimą.

Cynthia Flint
#9
07.12.2023, 02:38  ✶  
Uczucia były trudne, przypominały labirynt, w którym człowiek błądzi po omacku, nie wiedząc, czy zza rogu wyjdzie Minotaur, czy może natknie się na fontannę zdrowia. Ona też nie miała pojęcia, czego się spodziewać, a przede wszystkim jak rozmawiać o tym, czego nie rozumiała. Historia jej romantycznych uniesień była krótka, ograniczona raptem do jednej osoby, do której mogła powiedzieć, że coś czuła. Stare czasy, gdy nawet jeszcze nie weszła w dorosłe życie. Przyglądała mu się chwilę w milczeniu, a pomimo wewnętrznego zagubienia, jej twarz była chłodna i spokojna, idealnie wpasowująca się w całą zbroję, którą Cynthia nosiła. Nie bez powodu nazywano ją Królową Lodu, kimś doskonale panującym nad własnymi odruchami i zachowaniem, jako kogoś o pełnej kontroli. Louvain i Beltane to wytrącały, podobnie jak ciepło tlące się w klatce piersiowej, pomimo niskiej temperatury wnętrza. Próbowała znaleźć logiczne wyjaśnienie, nazwę tego, co się z nią działo, ale niezbyt jej to wychodziło. Była nieporadna, zagubiona i zupełnie niepodobna do siebie samej, na tyle, że gdyby teraz odwróciła głowę i spojrzała w lustro, mogłaby siebie nie rozpoznać. Nigdy nie zastanawiała się nad tym, czego chciała od małżeństwa, od partnera, czy w ogóle chciała miłości, czy w nią wierzyła, wiedząc, że ojciec i tak jej wybierze kogoś odpowiedniego pod jego potrzeby. W ich świecie to tak już było, kobiety nie miały wiele do powiedzenia, gdy przychodziło o kierowanie własnym losem. Ostatnimi czasy jednak natrafiała na swojej drodze na prawdziwe wyzwania, które sprawiały, że wybierała inną drogę, niż podpowiadał jej rozsądek. Bo nikt przecież nie chciał ryzykować rozczarowaniem i zawodem, a tak by było, gdyby pozwoliła sobie czuć, gdyby w jakiś sposób otworzyła drzemiącą wewnątrz puszkę, szczelnie zamkniętą, aby nie zszargała tego, czego stary William od niej oczekiwał.
Brew jej nawet nie drgnęła, gdy odpowiedział. To był Louvain, którego wszyscy przecież znali i taki, który zwinnie posługiwał się właśnie sarkazmem i ironią, jakby poniekąd to one stanowiły elementy jego zbroi, bo każdy jakąś miał. Upiła zamiast tego trunku, czując przyjemnie rozbijające się na wargach bąbelki. Nie było jej wcale lżej, z tym że wiedziała, komu obiecał lojalność. Nie było łatwo pozwalać sobie na myślenie, że w każdej chwili może trafić do Azkabanu. - Lubię w Tobie to, że zawsze jesteś sobą, nawet jeśli jesteś odrobinę nieznośny momentami. - uśmiechnęła się do niego uroczo, pozwalając sobie na puszczenie mu perskiego oczka. Nie był łatwym człowiekiem, ale ona też nie była. Gdy wspomniał o wianku, przypomniała sobie rozmowę z jego siostrą i kwiaty, których użyła, przez co kolejny raz wzięła łyk wina. Wtedy przecież magia nie działała, a jednak.. Dlaczego tak się przed tym broniła? Odstawiła kieliszek, przenosząc wzrok na kominek. W salonie było przyjemnie, chociaż dominujący dookoła chłód sprawiał, że czasem przebiegał jej po skórze jeszcze dreszcz, zostawiając gęsią skórkę, ale na to zupełnie nie zwracała uwagi. Jej błękitne oczy co jakiś czas, mimowolnie powracały do jego twarzy, ciemnych i upartych tęczówek. Pierwszy raz w historii ich znajomości rozmawiał z nią w sposób, którego nie umiała do końca przewidzieć, w którym nie wiedziała, co ma odpowiedzieć. Mogłaby wygłosić mu monolog o anatomii lub nekromancji, ale rozmowa o pragnieniach? To było skomplikowane. Przesunęła palcami po włosach — owszem, może wobec niego nie mieli aż takich oczekiwań, ale po wyjeździe Castiela, ona była wszystkim, co jej ojciec miał do zaoferowania. I to naprawdę nie było takie proste, gdy było się córką. - A więc w związku z tym, jesteś również niezależny w kwestii małżeństwa i zrezygnowałeś z tych zaręczyn, które zapewnili rodzice? - zapytała, korzystając z okazji, że dał jej ku temu sposobność, zachowując naturalny ton głosu, wprawnie maskując olbrzymią nutę ciekawości, która pojawiła się w jej głowie, sygnalizując to przyśpieszonym, wzmocnionym druidami, uderzeniem serca.
Przekręciła głowę na bok, rozchyliła delikatnie usta, zaskoczona jego reakcja i słowami, bo chyba nie do końca odebrał to tak, jak Cynthia to zakładała. Poczuła falę ciepła na policzku, mrowiące zawstydzenie — trudno stwierdzić, czy jego słowami, czy może uśmiechem, który jej posłał lub faktem, że jej zwyczajnie nie użądlił, co zwykł czynić, gdy był zapędzony w róg. Jej dłonie zacisnęły się ukradkiem, czego sama blondynka nie zauważyła. Nie była kimś, kto pozwalał sobie na trzymanie w garści. - Nie pleć bzdur, to nie kwestia godności. Nigdy bym nie pomyślała o Tobie w taki sposób. Owszem, nie przepadałam za Tobą w Hogwarcie, ale teraz, gdy jesteśmy starsi i znamy się lepiej, znamy swoje sekrety.. - zaczęła w końcu, przesuwając spojrzeniem po jego twarzy. Prawda była zupełnie inna, prosta i banalna — Cynthia Flint po prostu nigdy w życiu się nad tym nie zastanawiała, nie pozwalała sobie kogoś "chcieć" tak naprawdę, wychodzić poza grę pozorów, dobrą zabawę i niewinny flirt, który sprowadzał się do pocałunków. Nie miała na to czasu, musiała się uczyć, a męża i tak miał wybrać jej ojciec, więc po co było o tym myśleć? Była pogodzona z własnym losem. I była też pewna, że Louvain mógł się tego domyślać, znał ją na tyle. - Nie wiem. Nie myślałam nad perspektywą żadnego związku czy zakochania się Lou. Jestem córka mojego ojca, nie mam nic do powiedzenia, jeśli wybierze mi męża i podpiszę umowę przedmałżeńską. To raczej Twój ród nie byłby zainteresowany takim jak mój. I nie, nie chodzi tu o poczucie niższości lub bycia gorszym, tak po prostu jest w tej społeczności kierowanej wpływami. - przerwała, wciąż jednak nie uciekając wzrokiem od siedzącego naprzeciw mężczyzny, chociaż to nie była dla niej łatwa rozmowa. Jak jej ojciec mawiał, było zupełnie, jakby wypływała na nieznane wody. I tkwiła w jakimś trójkącie bermudzkim. - Pytasz mnie, czy spotykam się z kimś lub spotykałam w ostatnim czasie? - dodała jeszcze, przypominając sobie pytanie o imię kogoś, zadane w taki sposób i takim tonem, jakby Lestrange był przekonany, że tak było.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Cynthia Flint (6770), Louvain Lestrange (5084)




Wiadomości w tym wątku
[ 27 Czerwiec 1972 Dom Louvaina ] | Louvain x Cynthia - przez Cynthia Flint - 05.10.2023, 22:13
RE: [ Czerwiec 1972 Dom Louvaina ] | Louvain x Cynthia - przez Louvain Lestrange - 11.10.2023, 20:16
RE: [ Czerwiec 1972 Dom Louvaina ] | Louvain x Cynthia - przez Cynthia Flint - 13.10.2023, 23:07
RE: [ Czerwiec 1972 Dom Louvaina ] | Louvain x Cynthia - przez Louvain Lestrange - 15.10.2023, 18:22
RE: [ Czerwiec 1972 Dom Louvaina ] | Louvain x Cynthia - przez Cynthia Flint - 19.10.2023, 02:13
RE: [ Czerwiec 1972 Dom Louvaina ] | Louvain x Cynthia - przez Louvain Lestrange - 22.10.2023, 23:08
RE: [ Czerwiec 1972 Dom Louvaina ] | Louvain x Cynthia - przez Cynthia Flint - 04.11.2023, 23:42
RE: [ Czerwiec 1972 Dom Louvaina ] | Louvain x Cynthia - przez Louvain Lestrange - 23.11.2023, 21:22
RE: [ Czerwiec 1972 Dom Louvaina ] | Louvain x Cynthia - przez Cynthia Flint - 07.12.2023, 02:38
RE: [ Czerwiec 1972 Dom Louvaina ] | Louvain x Cynthia - przez Louvain Lestrange - 17.12.2023, 12:13
RE: [ Czerwiec 1972 Dom Louvaina ] | Louvain x Cynthia - przez Cynthia Flint - 04.01.2024, 21:27
RE: [ Czerwiec 1972 Dom Louvaina ] | Louvain x Cynthia - przez Louvain Lestrange - 17.02.2024, 04:16
RE: [ Czerwiec 1972 Dom Louvaina ] | Louvain x Cynthia - przez Cynthia Flint - 18.02.2024, 01:45
RE: [ Czerwiec 1972 Dom Louvaina ] | Louvain x Cynthia - przez Louvain Lestrange - 28.02.2024, 20:48

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa