07.12.2023, 12:21 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 07.12.2023, 13:19 przez Rodolphus Lestrange.)
Westchnął. Kompletnie nie chodziło mu o to, by zwalić winę na dzieci. Przecież nie powiedział, że to ich wina, przyznał się do własnego błędu i przeprosił. Co jeszcze miał zrobić?
- Nie, myślę że nie zmieni - powiedział cicho, luzując uścisk. Już mu nie ucieknie, nie było powodu by ją tak ściskać. - Wezmę cię dokąd tylko chcesz. Chcesz iść do rodziców?
Była na niego tak zła, że domyślał się, że wcale nie miała ochoty wracać do niego. Szanował to, miała wybór - nie założył z góry, że chce iść do jego mieszkania. Którejkolwiek opcji by nie wybrała, zaprowadził ją tam, gdzie chciała. Dla nich Litha skończyła się w chwili, w której głupio wypowiedział kilka słów za dużo.
- Nie, myślę że nie zmieni - powiedział cicho, luzując uścisk. Już mu nie ucieknie, nie było powodu by ją tak ściskać. - Wezmę cię dokąd tylko chcesz. Chcesz iść do rodziców?
Była na niego tak zła, że domyślał się, że wcale nie miała ochoty wracać do niego. Szanował to, miała wybór - nie założył z góry, że chce iść do jego mieszkania. Którejkolwiek opcji by nie wybrała, zaprowadził ją tam, gdzie chciała. Dla nich Litha skończyła się w chwili, w której głupio wypowiedział kilka słów za dużo.
Postacie opuszczają sesję