07.12.2023, 22:49 ✶
Zrobiło mi się najzwyczajniej w świecie głupio. Dałem się ponieść drobnym tropom do niczego, głupiej, ludzkiej zazdrości, wpływowi bezdusznego księżyca, a przede wszystkim zmęczeniu. Zamiast stroić sobie teorie spiskowe względem Flynna, obawy, że mógłby mieć kogoś innego, kogoś, kogo kochał bardziej ode mnie, powinienem zająć się czymś bardziej pożytecznym. Flynn naprawdę na to nie zasługiwał, na tę całą żenadę, którą tu wygłaszałem. Ta książka... Była niczym, bo Flynn był ze mną, a nie z Kleopatrą, nie z Fontaine ani z nikim innym. Tylko ze mną.
Właśnie do takiej puenty doprowadzało mnie lusterko, które trzymałem w rękach. Wpatrywałem się w nie, a w nim widziałem siebie. Takiego niezadowolonego, zawiedzionego własną postawą, również niemożliwie wzruszonego, bo tego kompletnie nie spodziewałem się po Flynnie. Nie sądziłem, że mógłby pomyśleć o tym, że w razie gdybyśmy mieli się dłużej nie widzieć... to on jednak znajdzie sposób, żebyśmy mogli już zawsze być razem, nawet pomimo dzielących nas kilometrów.
Nie wiedziałem, co powiedzieć, więc jedyne, na co się zdobyłem to usłuchanie słów Flynna. Położyłem się z lusterkiem w rękach. Miałem ogromne wyrzuty sumienia, że mogłem go podejrzewać o nieszczerość uczuć, o zdradę tego, co było między nami, o bawienie się moimi uczuciami. To wszystko było prawdziwe, a jeszcze to lusterko.... Aż musiałem głęboko odetchnąć by tu się nie popłakać jak ta łajza.
- Przepraszam cię, Flynn - szepnąłem, na chwilę nieco odwracając twarz w jego kierunku by na niego spojrzeć, kiedy się do mnie przytulił. - Nie powinienem był... Ufam ci, kocham cię. Wrócisz - stwierdziłem sam, nie czekając na żadne kolejne jego wyznania. Wierzyłem, że zrobi wszystko, co w było tylko w jego mocy, by wrócić do mnie i do cyrku, do swojej rodziny. Będę cholernie tęsknił, ale będę miał lusterko, poza tym któregoś dnia sierpnia on wróci i to mi wystarczało. Będę czekał.
- Może w pełnie księżyca powinienem brać jakieś silne proszki nasenne... - szepnąłem, kiedy na powrót wróciłem głową na poduszkę. To mogło się przysłużyć nie tylko mi, ale również mojej rodzinie. Nie mogłem sobie pozwalać na jakieś krzywe akcje, tylko dlatego że miałem chwilę słabości.
@The Edge
Właśnie do takiej puenty doprowadzało mnie lusterko, które trzymałem w rękach. Wpatrywałem się w nie, a w nim widziałem siebie. Takiego niezadowolonego, zawiedzionego własną postawą, również niemożliwie wzruszonego, bo tego kompletnie nie spodziewałem się po Flynnie. Nie sądziłem, że mógłby pomyśleć o tym, że w razie gdybyśmy mieli się dłużej nie widzieć... to on jednak znajdzie sposób, żebyśmy mogli już zawsze być razem, nawet pomimo dzielących nas kilometrów.
Nie wiedziałem, co powiedzieć, więc jedyne, na co się zdobyłem to usłuchanie słów Flynna. Położyłem się z lusterkiem w rękach. Miałem ogromne wyrzuty sumienia, że mogłem go podejrzewać o nieszczerość uczuć, o zdradę tego, co było między nami, o bawienie się moimi uczuciami. To wszystko było prawdziwe, a jeszcze to lusterko.... Aż musiałem głęboko odetchnąć by tu się nie popłakać jak ta łajza.
- Przepraszam cię, Flynn - szepnąłem, na chwilę nieco odwracając twarz w jego kierunku by na niego spojrzeć, kiedy się do mnie przytulił. - Nie powinienem był... Ufam ci, kocham cię. Wrócisz - stwierdziłem sam, nie czekając na żadne kolejne jego wyznania. Wierzyłem, że zrobi wszystko, co w było tylko w jego mocy, by wrócić do mnie i do cyrku, do swojej rodziny. Będę cholernie tęsknił, ale będę miał lusterko, poza tym któregoś dnia sierpnia on wróci i to mi wystarczało. Będę czekał.
- Może w pełnie księżyca powinienem brać jakieś silne proszki nasenne... - szepnąłem, kiedy na powrót wróciłem głową na poduszkę. To mogło się przysłużyć nie tylko mi, ale również mojej rodzinie. Nie mogłem sobie pozwalać na jakieś krzywe akcje, tylko dlatego że miałem chwilę słabości.
@The Edge