Czasem ucieczka była najłatwiejszym rozwiązaniem. Przed konsekwencjami swoich decyzji, przed palącym poczuciem winy, przed niewiadomą tego, co może się zdarzyć i co może usłyszeć. Najłatwiejszym, ale czy właściwym? Pewnym rzeczom trzeba było po prostu stawić czoła. Miała wyrzuty sumienia, że ignorowała Rookwooda przed miesiąc i nie dawała znaku życia, po tym gdy ich kontakt miał miał okazję się odnowić. Zaprzepaściła tą szansę? Odpowiedzią na to pytanie miała być reakcja Ulka na jej pojawienie się w zasięgu wzroku. I chyba właśnie tej odpowiedzi zwyczajnie się obawiała. Że znudziło mu się czekanie, a jej brak odpowiedzi uznał za brak chęci do kontaktu. Skomplikowane sprawy. Głupia głowa. Jak dobrze, że nikt z obecnych tutaj nie potrafił do niej zajrzeć
- Tak myślisz? Pewnie przez tą spinkę, to jej należą się komplementy - wskazała na wpiętą we włosy żółtą ozdobę od kuzynki, a na jej twarzy mimowolnie pojawił się uśmiech. Ulek wydawał się być bardziej... wyluzowany, o ile to było dobre słowo. Mniej spięty niż zwykle, o. Może to kwestia okoliczności oraz atmosfery na sabacie? A może dlatego, że był z przyjaciółmi? Jakikolwiek nie był to powód, zdecydowanie był to widok, który mogłaby oglądać częściej.
- Mi również! - uścisnęła dłoń Cathala, posyłając mu lekki uśmiech, a jej głowa odruchowo skierowała się ku górze - Dużo słyszałam o waszych podróżach. Same dobre rzeczy! O wykopaliskach, Egipcie... w porównaniu do tego, Wielka Brytania musi być strasznie nudnym miejscem - rozgadała się, przez chwilę zupełnie tak, jak to miała w zwyczaju nim wydarzył się poprzedni sabat. Na wspomnienie o uratowanym psie, w jej oczach mignęły iskierki. Ani na moment nie zapomniała o zwierzaku, który stanął im na drodze, gdy wyruszyli przeczesywać las - Znalazłeś mu dom? Udało Ci się znaleźć zaufanych ludzi, którzy chcieli go zaadoptować? - zapytała w pierwszej chwili. Ani przez moment nie zakładała, by Ulysses zamierzał go zatrzymać u siebie. Po co miałby to robić?
Uścisnęła dłoń Lety, nie mogąc powstrzymać krótkiego rozbawienia, słysząc jej słowa - Mogę dać Ci mój, jeżeli tylko chcesz - zaoferowała Ulkowi. Skoro w jednym wianku byłoby mu dobrze, w dwóch byłoby mu podwójnie dobrze - to było bardzo logiczne i jasne. Słowa Cathala sprawiły, że przez moment poczuła konsternację. Ostatnie czego chciała, to zawracać głowę Ulyssesowi, podczas gdy on był zajęty na spędzaniu czasu z przyjaciółmi. Przerzuciła wzrok po kolei - Znaczy ja... nie chcę przeszkadzać... - zaczęła, ale urwała. Nie chciała, by Ulek pomyślał, że ta nie chce z nim rozmawiać. Z kolei nie chciała też wtrącać się w jego plany na ten dzień i rozmowę z przyjaciółmi. Głupia głowa.
beauty and terror
just keep going
no feeling is final