09.12.2023, 23:39 ✶
Był rozczarowany, lecz nie odmową Vespery, a swoją własną postawą. Och, jak mógł być tak lekkomyślny, jak mógł wykazać się tak małą empatią, by proponować jej szybki ślub? Nie było to najrozsądniejsze z posunięć, nie w momencie, w którym jej dwa poprzednie małżeństwa zakończyły się śmiercią jej partnerów. Czyżby wisiał nad nią zły omen? Czyżby obawiała się, że Perseus również dokona swojego żywota przedwcześnie? Nie podejrzewał jej wszakże o to, że mogła przyłożyć rękę do swojego rychłego owdowienia, choć tatuaż na jej przedramieniu powinien dać mu do myślenia. Był jednak w niej zbyt zakochany, by widzieć wszystkie czerwone flagi, a poza tym byłby hipokrytą, gdyby miał kogoś przekreślać na podstawie jednego, czy dwóch zabójstw. Każdemu się może niechcący zdarzyć uśmiercić człowieka - jemu na przykład dwa razy powinęła się noga i nie robił z tego powodu afery.
— Przepraszam — ujął jej twarz w dłonie, a potem pocałował ją w czoło — Nie chciałem w żaden sposób wywierać na tobie presji, tylko, żebyś wiedziała, że zależy mi na tobie i myślę o tobie poważnie.
Ucieszyła go jej deklaracja, ale o tym, że miał wrażenie, że tu wcale nie chodzi o jej ojca, a o wysoki współczynnik śmiertelności wśród jej mężów już nie zamierzał wspomniać. Zamiast tego pozwolił jej złapać za ramię i zaprowadzić w stronę ognisk, a gdy tak razem szli, Perseus pochylił się nad nią i wyszeptał do jej ucha z całą drzemiącą w nim miłością:
— Z całym szacunkiem do twojego szanownego pana ojca, ale niech idzie do Salazara. Jesteśmy dorośli i możemy robić dorosłe rzeczy, jak na przykład bycie nieodpowiedzialnymi i branie za to później odpowiedzialności.
Zaplótł swe palce z palcami Vespery. Uniósł jej dłoń do swoich ust i ucałował - to był język, jakim okazywał swoje uczucia.
— Obiecuję ci, że nigdy więcej nie będziesz musiała się go obawiać.
A potem spojrzał w ogień.
!płomienie
— Przepraszam — ujął jej twarz w dłonie, a potem pocałował ją w czoło — Nie chciałem w żaden sposób wywierać na tobie presji, tylko, żebyś wiedziała, że zależy mi na tobie i myślę o tobie poważnie.
Ucieszyła go jej deklaracja, ale o tym, że miał wrażenie, że tu wcale nie chodzi o jej ojca, a o wysoki współczynnik śmiertelności wśród jej mężów już nie zamierzał wspomniać. Zamiast tego pozwolił jej złapać za ramię i zaprowadzić w stronę ognisk, a gdy tak razem szli, Perseus pochylił się nad nią i wyszeptał do jej ucha z całą drzemiącą w nim miłością:
— Z całym szacunkiem do twojego szanownego pana ojca, ale niech idzie do Salazara. Jesteśmy dorośli i możemy robić dorosłe rzeczy, jak na przykład bycie nieodpowiedzialnymi i branie za to później odpowiedzialności.
Zaplótł swe palce z palcami Vespery. Uniósł jej dłoń do swoich ust i ucałował - to był język, jakim okazywał swoje uczucia.
— Obiecuję ci, że nigdy więcej nie będziesz musiała się go obawiać.
A potem spojrzał w ogień.
!płomienie
![[Obrazek: 2eLtgy5.png]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=2eLtgy5.png)
if i can't find peace, give me a bitter glory